wtorek, 31 sierpnia 2010

Zadłużenie bez mitów

Zadłużenie naszej gminy obrosło w mity i legendy. Z faktu, iż nasza gmina jest zadłużona nikt nie robi tajemnicy. Dane o wielkości zadłużenia są jawne i ogólnodostępne.

Jest też faktem, że łączne zadłużenie samorządu terytorialnego w Polsce wynosi ok. 3,3 mld zł. Samorządy się zadłużają, by zdobyć środki na niezbędne inwestycje. Nawet tak bogate gminy, jak Lubin czy Polkowice zaciągają kredyty lub emitują obligację. Wszystko to na rozwój, bo wolnych środków brak.

Widzimy, w jak wielkim stopniu nasza gmina nasycona jest inwestycjami. Aby je sfinansować musimy zaciągać kredyty, by mieć pieniądze na wkład własny do pozyskanych środków.

Nie mniej opozycja, i burmistrz Tadeusz Wrotkowski, wykorzystują zadłużenie gminy, jako argument w walce przedwyborczej. I ja im tego nie mam za złe, bo to jest wilcze prawo opozycji. Chodzi jednak o to, by jeżeli mówi się „a” powiedzieć też „be”. I warto przypomnieć sobie, jak wyglądało zadłużenie przez okres 5 lat rządów burmistrza Tadeusza Wrotkowskiego.

Łatwo Państwo zauważą, że w roku 2007 – ostatnim roku pełnienia władzy przez burmistrza Tadeusza Wrotkowskiego – zadłużenie wynosiło 11.374.000,00 zł. Był to najwyższy poziom zadłużenia w okresie ostatnich 8 lat. W swoim wystąpieniu przed kamerami TV „Master” burmistrz Tadeusz Wrotkowski pomija ten fakt milczeniem. A szkoda, bo jak już pisałem: fakty są święte.

Burmistrz Tadeusz Wrotkowski twierdzi też w swoim wystąpieniu, iż zostawił nadwyżkę budżetową. To również nie jest prawdą. W budżecie na koniec roku był deficyt w wysokości -1.388.014,89 zł. I takie są fakty, których nic nie zmieni.
Tadeusz Wrotkowski dramatycznym tonem zadaje burmistrz Irenie Krzyszkiewicz pytanie: co się stało z milionami, które stanowią dług powiatu. Na co poszły?

Szkoda, że to tylko tani populizm i nie najlepszy chwyt PR.
Każdy kto oglądnie się dookoła ,a nie jest pozbawiony zmysłu wyobraźni, pozbawiony jest złej woli, dostrzeże zmiany. W krótkim czasi nasze miasto się zmieniło. I to na lepsze.

W roku 2010 gmina prowadzi 54 inwestycje. Łączna kwota wydatków na inwestycje w tym roku wyniesie 10.113.246,28 zł. To największa kwota na inwestycje w historii ostatnich 20 lat naszego samorządu gminnego. Z tych ponad 10 mln zł 5.184.815,83 zł stanowią środki unijne. Proszę sobie wyobrazić jak byśmy wyglądali, gdyby po nie sięgano? Czy ja uprawiam propagandę wyborczą? Nie! Ja składam hołd przed prawdą, „bo tylko ona jest ciekawa”.

I zgodnie z tą prawdą trzeba też powiedzieć, że za rządów burmistrza Tadeusza Wrotkowskiego środki spoza budżetu płynęły nawet nie strumyczkiem, nawet nie niteczką. One kapały, z wolna, z rzadka i w niewielkich, można rzec bez kłamstwa, mini dawkach.

Wszystkie inwestycje realizowane przez burmistrza Tadeusza Wrotkowskiego były wykonywane z kredytów, które zaciągaliśmy. A dzisiaj je spłacamy, o czym burmistrz Tadeusz Wrotkowski wie doskonale. Nikt – przy zdrowych zmysłach – nie będzie czynił mu zarzutu, iż brał kredyty na inwestycje. Kredyty spłacimy a inwestycje zostaną.

Można tylko smucić się, że w przeciwieństwie do swojej następczyni burmistrz Tadeusz Wrotkowski miał tak małą siłę przebicia we Wrocławiu. Ale to już przeszłość.
Powróćmy do teraźniejszości, która jest dla naszej gminy tak barwna, jak nigdy jeszcze nie była. Oczywiście pod względem inwestycji, przy realizacji których korzystamy z unijnej kasy. W latach 2008 – 2010 łączna suma pozyskanych środków wyniesie 7.098.165,26 zł. Zamknijcie Państwo oczy i pomyślcie, co by było gdyby tych pieniędzy nie było.

Można też zamknąć oczy i pomyśleć sobie, co by było, gdyby nie było nowej sali kinowej w domu Kultury. Odbudowa tej sala ta zapisała we wdzięcznej pamięci górowian. To jest nasz dług wobec eks burmistrza.
Fakt, że zaciągnięto na tę inwestycję kredyt nie zmienia postaci rzeczy. Aby jednak być w porządku wobec faktów – a te są święte – warto przypomnieć pewne rzeczy, które nie są znane szerszej opinii publicznej.
Aby jednak Państwa dzisiaj już nie męczyć opowiem o tym jutro.

piątek, 27 sierpnia 2010

Pretendenci

W listopadzie wybory do samorządów. Na razie trwa konsolidacja sił i poszukuje się kandydatów na radnych. Wszystko jest jeszcze płynne, ostatecznie nie ustalone, zmienne jak kobieta i niepewne jak istnienie duszy.

Nie mniej można już pokusić się o podanie nazwisk osób, które staną w szranki walcząc o fotele szefów gmin.

W gminie Góra - z całą pewnością - w wyborczym biegu zobaczymy obecną burmistrz – Irenę Krzyszkiewicz, która będzie walczyła o reelekcję. Ma mocną pozycję startową, bo widać, jak co dnia miasto się zmienia na lepsze. Ogrom inwestycji – w tym roku 54 – potrafią wyborcom przemówić do wyobraźni nawet największym sceptykom. Trzeba też przyznać, iż urzędująca burmistrz ma sporo zajadłych wrogów, którzy w kampanii mogą „brzydko się chwytać”. Jest jedna najmocniejszym kandydatem.

Obecną burmistrz wspiera Unia Górowian z jej szefem Zbigniewem Józefiakiem. Jak słychać Platforma Obywatelska i UG podpisały porozumienie w tej sprawie, ale – co ciekawe – kandydaci UG będą mieli na listach wyborczych, przy swoich nazwiskach, wyraźnie zaznaczoną przynależność do tego stowarzyszenia. Zawarte porozumienie jest korzystne dla obu stron. Markę i wyborców mają dwie, wysokie układające się strony. Można też dodać, iż ten sojusz wyborczy jest efektem żywej współpracy UG i Ireny Krzyszkiewicz. Wystarczy tu przypomnieć sprawę obwodnicy, spływu kajakowego, „Góry Rocka”. Wszystkie te działania służyły i służą dobrze naszej lokalnej społeczności. Ponadto wśród członków UG jest sporo niezłych mózgów.

Można założyć – bez możliwości popełnienia pomyłki – że najpoważniejszym kontrkandydatem burmistrz Ireny Krzyszkiewicz będzie były burmistrz Tadeusz Wrotkowski.
Ma swoje zasługi dla naszej gminy i tylko przy złej woli można mu ich odmówić. Mocno niefortunnie wystawił się Irenie Krzyszkiewicz w telewizyjnej polemice. Ale może się okazać, że „pierwsze śliwki – robaczywki”.

Regionalne Centrum Niezależnych też chce wystawić swojego kandydata. Ma nim być Stanisław Kwiatek. W RCN doszło do zmiany przewodniczącego. Miejsce Władysława Stanisławskiego zajął Eugeniusz Stankiewicz. Przypomnę, iż w roku 2006 Władysław Stanisławski kandydował do fotela burmistrzowskiego, ale zajął dopiero 3 miejsce i nie zagrał czy w finale. Sam były szef RCN deklaruje, że zamierza jeszcze nie wie czy będzie startował na radnego, do któregoś z naszych samorządów. Nie wiadomo, czy się tylko certoli pod publikę czy też zauważył, że od dłuższego czasu już nie jest w stanie podołać obowiązkom samorządowca. Na mój gust tylko się certoli i tu chciałbym się dobry Boże mylić!

Wracając do Stanisława Kwiatka („chłopca z Czerniny jak sam lubi o sobie mówić), to należy przypomnieć, iż pełnił on funkcje burmistrza w latach 1994 – 98. Można założyć, że kandydat RCN „czarnym koniem” nie będzie, bo o działalności tego stowarzyszenia głucho. A i Stanisław Kwiatek nadmiernie się nie promuje, jakby mu nie zależało.

I tyle w gminie Góra.

W gminie Wąsosz urzędujący burmistrz Zbigniew Stuczyk jest pewniakiem. Mówi się, iż w szranki stanie były burmistrz Wąsosza – Jan Przybylski. W przypadku tego pojedynku – o ile nie zadziałają czynniki wyższe – wynik jest łatwy do przewidzenia. Stuczyk będzie górą.

W gminie Jemielno na pewno urzędujący wójt Czesław Połczyk będzie starał się ponownie o urząd. Jego kontrkandydatem będzie Krzysztof Mielczarek, który był trzykrotnie wicestarostą powiatu górowskiego a obecnie jest dyrektore CKUiP w Górze. Szykuje się ciekawy pojedynek.

W gminie Niechlów od roku 1994 wójtem jest Jan Głuszko. Z całą pewnością będzie on chciał być wójtem po raz piąty. Na drodze do odniesienia tego sukcesu ma mu stanąć Jan Sowa, który jest radnym powiatowym i członkiem Zarządu Powiatu. Z informacji docierających z Niechlowa wynika, iż tylko Jan Sowa ma szansę realnie zagrozić dotychczasowemu wójtowi. Trzecim kandydatem na wójta – podobno – będzie Marek Zagrobelny. Kandydat ten jest szerzej nieznany. Popularność w gminie Niechlów próbuje zdobyć za pomocą niskonakładowej gazetki „Fakty Niechlowskie”. Jest członkiem PiS.

Do wyborów pozostało ok. 2,5 miesiąca. Do tego czasu wiele może się zmienić. Zadziałać może czynnik „wyższy”. Przypomnijmy sobie casus jednego z pretendentów do fotela szefa jednego z samorządów z terenu powiatu górowskiego, któremu przypomniano, iż nie może startować bo jest po wyroku. A w polityce nie ma zmiłuj się! Każdy każdego gotów pożreć, pod warunkiem, że ma apetyt a nie ma moralności.

Wyłonił się z mroków

Jeszcze do niedawna teren „parku” przy ul. Podwale porośnięty był zdziczałym żywopłotem z Ligustru pospolitego, który rósł sobie wg swojego własnego uznania i widzimisię. W „parku” znajdowały się ohydne, betonowe ławki w bardzo złym stanie technicznym. Pomimo rosnących na terenie parku kilkudziesięcioletnich klonów, wiązów i świerków teren był ponury i wyraźnie zaniedbany. Dokonywane próby poprawienia wyglądu parku nie przynosiły spodziewanych efektów. Zarówno w dzień i w nocy park straszył.

W ramach programu rewitalizacji postanowiono zmienić zdziczały teren w park, który godny będzie tego dumnego miana.

Teren parku stanowi obszar o powierzchni 4734 m kw. Spacerowicze będą mieli do wyboru dwa rodzaje ścieżek. Chodniki o nawierzchni ze żwiru mineralnego mają łączną powierzchnię 832 m kw, a o nawierzchni wykonanej ze staromiejskiej kostki brukowej – 121 m kw.

Zbudowano amfiteatr o powierzchni 116 m kw. Oko cieszyła będzie też fontanna o powierzchni 39 m kw. Pozostałą powierzchnię parku zajmuje nawierzchnia trawiasta, której jest ok. 3600 m kw.

By spacerowiczom umilić spacer i pobyt w parku dokonano nasadzeń krzewów ozdobnych. Dotychczasowy – już nieistniejący – żywopłot zastąpiony został 210 krzewami porzeczki krwistej oraz 160 krzewami tawuły ostrolistnej. Teraz te dwa rodzaje krzewów będą stanowiły żywopłot.

Oprócz tego nasadzono 12 krzewów kostrzewy popielatej, 10 rozchodnika ostrego, 6 rozchodnika wielkiego, 8 lawendy wąskolistnej, 8 irgi dammera. Całość dzieła wieńczy 5 krzewów glediczji trójcierniowej.

Każdy, kto zechce odpocząć w parku będzie miał do dyspozycji 14 gustownych ławek drewnianych na stelażu żeliwnym. Ławek nie da się przenieść, gdyż przymocowane są do podłoża. Śmieci wyrzucać będzie można do 8 koszy żeliwnych, które swoją stylistyka nawiązują do ławek.

W parku wybudowano „altanę biesiadną” (z całą pewnością będziemy biesiadowali, oj, będziemy!), w której na biesiadników oczekują 4 ławki i dwa stoliki wykonane z drewna.

Spragniony spacerowicz po niespiesznej przechadzce alejkami parku będzie mógł ugasić pragnienie czerpiąc chłodną wodę ze zdroju ulicznego „Przyszłość”.

Nocą park będzie rzęsiście oświetlony. By się nie zagubić i szczęścia prowadzonego pod rękę nie zgubić 37 lamp – 70W każda - będzie rozświetlało ciemności. Umieszczone one zostały wzdłuż chodników. Oprócz tego 4 lampami oświetlona będzie fontanna. Każda z lamp ma 150W. Ale to też nie koniec. Fontanna jest wyposażona w 8 lamp fontannowych, co zapewni nam niepowtarzalne efekty świetlne poprzez załamywanie światła w strumieniach wody.

Nieszczęsny głaz robiący za „pomnik” (niech skonam, jak wiem na czyją/kogo cześć!?) również został podświetlony 3 lampami.

By niczego nie rozlać i broń Boże nie uronić zainstalowano 5 lamp w „altanie biesiadnej” (sto lat, sto lat!, niech lampy żyją nam!). Oświetlono też altanę od zewnątrz 5 lampami. Bez oświetlenia nie pozostał też amfiteatr. Zainstalowano na nim 5 lamp, które pozwolą nam zauważyć czy warto siadać tej czy owej na kolana (przez pomyłkę oczywiście!).

A wczoraj wieczorem dziesiątki górowian obserwowało próbę generalną oświetlenia. Włączone oświetlenie robiło imponujące wrażenie. Tam, gdzie jeszcze do niedawna panował nieprzenikniony niczym mrok, było jasno. Zgodnie z prawdą, dla niektórych było zbyt jasno. Nieliczni kręcili głowami i twierdzili, że nie tylko jest zbyt jasno, ale tez pusto. Brakowało im drzew i krzewów. Te, jak wiemy, dopiero rosną i trzeba czasu, by osiągnęły odpowiednie wymiary.

Ile to nas kosztowało? Całkowity koszt budowy parku (bo tak to naprawdę należy nazwać) wyniósł 637.801,60 zł. Z tej kwoty oczekujemy na zwrot kwoty 365.082,23 zł. Jeżeli tak się stanie, to park będzie nas kosztował 272.719,37 zł.

Wyrażona też opinię, że „to się nie utrzyma”. Argumentem był fakt, że w opinii wielu osób, park był dotąd ulubionym miejscem dość głośnych imprez. Nie przekonywał ich nawet6 argument, że w pobliżu jest policja, będą kamery a teren jest oświetlony. „To nic nie da” – twierdzili pesymiści. Jedna z osób martwiła się, że skurczyła się przestrzeń miejska dla odbywania spacerów z czworonogami.

Można powiedzieć, że większość obserwujących próbę oświetlenia górowian z dużą satysfakcją przyjęło fakt, iż dotąd zaniedbane nieomal 0,5 ha w środku miasta zostało zagospodarowane w tak estetyczny sposób. Rodziły się pytanie o koszt energii, którą zużyje się na oświetlenie parku, czy służby miejskie będą należycie dbały o zieleń, policja i strażnicy dadzą sobie radę z potencjalnymi amatorami dewastacji.

Odpowiedzi na te pytania udzieli czas. On zweryfikuje obawy i pokaże, czy park, który będzie nosił dumne imię „Solidarności” stanie się naszym ulubionym miejscem, w którym zechcemy spędzać nasz wolny czas. Otwarcie parku nastąpi 12 września.



czwartek, 26 sierpnia 2010

Drogi - śpiew przyszłości?

Podczas posiedzenie jakiejś tam komisji samorządu gminnego jeden z radnych zagrzmiał: „A dziura w drodze koło „Magnolii taka, że człowiek może się w niej położyć!” Następnie z wielką odwagą zaatakował samorząd powiatowy, iż ten nie zlikwidował jeszcze dziury. Jeden z radnych nieśmiało wyprostował wypowiedź zbulwersowanego kolegi przypominając, iż droga ta nie jest powiatu, ale gminy. „Gminy? – zdziwił się radny gminny i natychmiast stracił swą zadziorność i zainteresowanie dziurą koło „Magnolii”.

Jaki jest stan dróg, to widzi każdy kierowca. Natomiast nie każdy wie – bo i wiedzieć nie musi – dlaczego stan dróg na terenie powiatu górowskiego budzi tak wiele zastrzeżeń użytkowników.
Drogi powiatowe i wojewódzkie leżą w gestii Powiatowego Zarządu Dróg, któremu szefuje dyrektor Andrzej Łaszewski. PZD ma swoim władaniu 100 kilometrów dróg wojewódzkich, którymi zarządza na mocy porozumienia zawartego przed dwoma laty z Dolnośląską Służbą Dróg i Kolei we Wrocławiu. Trzeba tu przypomnieć, iż wszystkie powiaty naszego województwa zawarły takie same porozumienia.

PZD zatrudnia 20 pracowników. Podzielony jest na dwa obwody: obwód drogowy nr 1 w Niechlowie oraz nr 2 w Górze. W tym pierwszym pracuje 6 osób, które na co dzień zajmują się pracami na drogach. W obwodzie nr 2 pracowników zatrudnionych bezpośrednio przy drogach jest 5. Obwód ten ma sprzęt, który dzierżawimy od DSDiK. Powstał on bowiem na bazie istniejącej tu wcześniej jednostki zajmującej się drogami wojewódzkimi. Gdy drogi wojewódzkie przeszły pod zarząd powiatu zarówno ludzie jak i sprzęt weszły w ansze władanie.

Rocznie, na utrzymanie 100 km dróg wojewódzkich, dyrektor Andrzej Łaszewski dysponuje kwotą 1.310.729 zł. Daje to kwotę ok. 13.100 zł rocznie na utrzymanie takiej drogi. Miesięcznie możemy wydać na 1 km drogi ok. 1100 zł.

Na 280 km dróg powiatowych PZD dysponuje na rok bieżący kwotą 1.124.372 zł. Stosując powyższa metodę łatwo dowieść, iż nas utrzymanie 1 km drogi gminnej PZD dysponuje kwotą 4.014 zł rocznie a z tego wynika, że miesięcznie można wydać ok. 334 zł.

Wg założeń budżetu powiatu, na ten rok, utrzymanie dróg wojewódzkich miało kosztować 1.310.729 zł. Na koniec lipca br. na drogi wojewódzkie wydano 983.826,58 zł., oznacza to, że budżet na ten rok wykonany został w ok. 75%. W przypadku dróg powiatowych na ich utrzymanie przeznaczono na ten rok 1.124.372 zł. Do końca lipca wydatkowano 906.104,36 zł. Wykonano więc ok. 81% budżetu.

Co na to wpłynęło? Bardzo kosztowna okazał się zima. W budżecie zakładano, że na zimowe utrzymanie dróg powiatowych, od 1 stycznia 2010 do 31 grudnia 2010, będzie można „opędzić” kwotą 270.000 zł. Rzeczywistość okazała się inna. Wykorzystano już ok. 230.000 zł. Pozostało na koncie ok. 40.000 zł i zanoszenie próśb do niebios, by śniegiem sypały niezbyt hojnie. Na drogi wojewódzkie poszło w tym samym czasie o.270.000 zł i do wykorzystania pozostało ok. 16.000 zł. Modły powinny więc być podwójne i bardzo szczere.

W okresie zimowym na drogi wojewódzkie i powiatowe – łącznie 380 km – wysypano sól o wartości o. 43.500 zł oraz żwir za ok. 15.600 zł.

Mówiąc o budżecie PZD trzeba sobie powiedzieć, że imponujący on nie jest. Nie jest na miarę naszych oczekiwań i rzeczywistych potrzeb.

„PZD zajmuje się remontami cząstkowymi, naprawiamy ubytki w drogach, kosimy pobocza, usuwamy drzewa i krzewy, stawiamy i odnawiamy znaki drogowe, dbamy o zieleń w pasie drogowym i zajmujemy się zimowym utrzymaniem dróg” – mówi dyrektor Andrzej Łaszewski. „Nie mamy specjalistycznego sprzętu do naprawy dróg. Własnymi siłami i środkami możemy uzupełnić ubytki w drodze emulsją i grysem. Kładzenie nawierzchni mineralno – asfaltowej musimy natomiast powierzać firmom, które tym sprzętem dysponują, oczywiście w drodze przetargu”.

Ostatnia powódź wyrządziła pewne straty na drogach powiatowych. Często czytali Państwo komunikat, że na tym czy innym odcinku drogi ruch został zawieszony. PZD podjęło starania, by spoza budżetu uzyskać środki na dokonanie napraw uszkodzeń.
Złożono wnioski i wojewoda, który otrzymał pieniądze z Ministerstwa Infrastruktury poznał nam ok. 2 mln zł.
Za te pieniądzę PZD planuje wykonać trzy inwestycje.

Odbudowę przepustu w ciągu drogi powiatowej 1073D Chróścina – Czernina. Koszt – 1 mln zł. Istniejący tam przepust o długości 7,4 m zbudowano na początku lat 70. Jego konstrukcję stanowią trzy rury o średnicy 150 mm każda. Gmina Góra zgłosiła, iż stan przepustu jest fatalny. Wojewoda wniosek zaakceptował i budowany będzie nowy przepust, typu „Supercor”.

Konstrukcja nowego przepustu będzie nowoczesna. Rury zastąpione zostaną przez ocynkowaną blachę falistą o grubości 7 mm, która dodatkowo zabezpieczona zostanie obustronną warstwą epoksydową. Prześwit przepustu będzie miał wymiary 1,92 m na 8,52 m. Zwiększy się też jego długość – do 17,2 m.

„Takie rozwiązanie jest bezpieczne dla ruchu i konstrukcyjnie lepsze. Przepust powinien przetrwać wiele lat” – mówi szef PZD. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie to, że dzisiaj, o godz. 11,00 upłynął termin zgłaszania ofert a ofert nie było.

„Nie dziwię się temu. W tym miejscu jest wysoki poziom wód gruntowych. Proszę popatrzeć na zdjęcie. Po prawej stronie jest las. W nim jeszcze stoi woda. Tak samo na łące. Wykonawcy boją się na ten teren wprowadzać ciężki sprzęt, który jest niezbędny, by wykonać przepust” – z troską stwierdza Andrzej Łaszewski. „Przetarg ogłosimy ponownie, bo to trzeba zrobić” – ostatnie słowa akcentuje stanowczo.

Drugim zadaniem inwestycyjnym, na które otrzymaliśmy pieniądze od wojewody, jest również odbudowa przepustu w drodze 1095D, ale też odbudowa tej drogi na odcinku 2,6 km. Mowa tu o zalanej podczas powodzi drodze Karów – Świerczów. Na ten cel pozyskaliśmy 950.000 zł. Za te pieniądze położona zostanie nowa masa bitumiczna o łącznej grubości 90 mm (warstwa wyrównawcza – 50 mm; warstwa ścierna z betonu asfaltowego – 40 mm). Oprócz tego utwardzone zostaną pobocza o szerokości 1 m, po każdej stronie.

Trzecia inwestycja, na którą PZD zdobył środki spoza budżetu powiatu, to utwardzenie pobocza na drodze nr 1094D Głobice – Bełcz Wielki na długości 1,6 km. Wykonamy to za 50.000 zł, przynajmniej tak się spodziewa szef PZD. Przetargi na te dwie ostatnie inwestycje zakończą się w ciągu kilku najbliższych dni.

Trudno byłoby nam sięgnąć po te pieniądze, gdybyśmy musieli wnieść wkład własny w wysokości 20% wartości inwestycji. Budżet powiatu lichy. Ten zapis nie obowiązywał przy naprawie szkód spowodowanych powodzią i dobrze, że tę okazję wykorzystaliśmy. By oddać sprawiedliwość tym, którzy do tego się przyczynili pozwolę sobie wymienić dyrektora „kryzysów” – Tadeusza Juskę, którego wkład w to zbożne dzieło był niemały. Szeroko słynie on ze skromności i jest nieco wstydliwy, gdy się go chwali, ale wszak historia jego imienia zapomnieć nie może.

Pytany o to, kiedy należy oczekiwać poprawy jakości naszych dróg dyrektor Andrzej Łaszewski zamyślił się głęboko, westchnął ciężko i taką opowieścią mnie uraczył.

„Powiat istnieje 10 lat. W tym czasie zmodernizowaliśmy 10 km dróg powiatowych. Wychodzi 1 km na 1 rok. W tym tempie zakończenie modernizacji dróg należy oczekiwać około roku 2280. Jak więc widać przyszłe pokolenia będą miały, co robić. Tyle, że to nie takie proste. Zakłada się, że droga musi wytrzymać 20 lat. Znakomita większość naszych dróg modernizowana była w latach 80. Tak więc wszystkie już zdążyły się zużyć. Drogi powiatowe mogą bez większych strat przenosić ładunki do 30 t. Na drogach krajowych całkowita masa pojazdu normatywnego wynosi 44 t. Wszystko, co ma wagę powyżej i chce poruszać się po drodze musi uzyskać na to zgodę zarządcy czy właściciela drogi. W przypadku naszych dróg powiatowych nie odnotowałem przypadku, by ktoś wystąpił o taką zgodę. Od 1 stycznia 2011 r. pojazd poruszający się po drodze będzie mógł mieć większą masę – 11,5 t na oś składową. Co to będzie? Nie wiem. Drogi są do tego nieprzygotowane. Zapewne wprowadzone zostaną ograniczenia".

I tym optymistycznym akcentem zakończyliśmy naszą rozmowę.

środa, 25 sierpnia 2010

Kandydat ma stronę

Internet stał się bardzo ważnym elementem udanej kampanii wyborczej. U nas wciąż to w powijakach, bo nawet działające na naszym terenie partie polityczne, chcące uchodzić za poważne, na naszym terenie w Internecie nie istnieją. To świadczy o „olewaniu” wyborców i niedostosowaniu do współczesnego świata. No, zaścianek po prostu. Pcim Górny czy Dolny – do Państwa wyboru.

Godne uznania jest, iż na prezentację swoich poglądów zdecydował się Bezpartyjny Blok Wrotkowskiego. Strona BBW znajduje się - tutaj.

Szkoda, że nie ma forum, na którym można wymieniać poglądy i prowadzić polemiki. Żal, że autorzy artykułów ich nie podpisują, przykro też, że na stronę co chwila wpadają reklamy, co wybija z rytmu czytania.

Brak mi e-maila i miejsca na komentarze. Wszak demokracja = dyskusja. Myślę jednak, że te mankamenty można usunąć, co tylko zwiększy atrakcyjność strony. A atrakcyjna ona być musi, bo i promowany przez nią kandydat na burmistrza wciąż jest dość powabną alternatywą wyborczą, dla sporej części wyborców.
Twórcom (twórcy?) strony gratuluję i polecam rozważenie moich uwag. Życzę powodzenia.

Wirtuoz i martwe dusze

Powróćmy do posiedzenia Rady Społecznej. Głos zabrała oskarżona, starościna powiatu górowskiego Beata P., która odnosząc się do postulatów pielęgniarek stwierdziła, iż wg opinii prawników porozumienie z tą grupą zawodową może być zawarte dopiero po utworzeniu niepublicznego zakładu opieki zdrowotnej.

Odnosząc się do wypowiedzi Edwarda Kowalczuka, która dotyczyła małej ilości głosów opowiadających się za likwidacją szpitala oskarżona, starościna powiatu górowskiego Beata P. stwierdziła, iż ma „zgoła odmienne odczucia, że tylko 5 osób było za planem B”.

W kolejnym zdaniu zebrani usłyszeli, iż oskarżona nie zgadza się z wyliczeniami Edwarda Kowalczuka dotyczącymi zadłużenia powiatu. Wg oskarżonej, starościny powiatu górowskiego Beaty P. „ta Rada Powiatu zastała ponad 40 mln zł długu, w tym 10 nieujętych w sprawozdaniach. Teraz pozostawiamy dług ujawniony, mówiąc kolokwialnie”.

Ripostował Edward Kowalczuk:
„Ta Rada nie dostała 40 mln długu. Ta Rada w ogóle nie dostała długu. Dopóki jest społeczny, Samodzielny Publiczny Zespół Opieki Zdrowotnej dług jest szpitala. A szpital – jak na razie – jest finansowany z NFZ, i dokąd tak jest to zobowiązania szpitala są zobowiązaniami państwa. Państwo próbuje za każdym razem zepchnąć ten dług na samorząd, ale to nie jest dług samorządu. Po drugie. Tak naprawdę to wy niezgodnie z prawem płacicie 12 mln długu szpitala. Dlaczego? Ustawa mówi wyraźnie, że samorządom nie wolno finansować – poza pewnymi sprawami – długów szpitala i jego zobowiązań. Można remontować, można finansować szkolenia, ale nie spłacać długi za szpital. Gdy byłem przewodniczącym Rady Powiatu też remontowaliśmy, nie mówię, że to źle. SP ZOZ-y państwo przekształcić w spółki powinno samo, bez udziału tym procesie samorządów. Samorządy powinny tylko przejąć te szpitale przekształcone w spółki. A dzieje się tak, że państwo daje nam te 23 mln zł a powinno dać 40 mln. I jeszcze mówi, że to wielkie dobrodziejstwo. Pani mówi, że będą mniejsze pieniądze na szpitale. A jak omawialiśmy program Kachniarza (reorganizacji SP ZOZ i jego przekształcenia w spółkę prawa handlowego), to ja mówiłem, że założenia tego planu są zbyt optymistyczne. Mówiłem, że zbyt optymistycznie zakłada się, że nakłady na szpitale wzrosną. A dzisiaj pani mówi nam, że będą mniejsze i walczycie,, by były chociaż takie same jak w tym roku. Ja mówiłem to już wówczas. Ale nie o to chodzi. Ja się boję, że BGK może odrzucić ten program. Nie jest nigdzie powiedziane, że on musi go przyjąć. A co będzie jak odrzuci? Wtedy nie otrzymamy nawet tych 23 mln. Kiedy bank przyjrzy się tym wynikom, właśnie za rok 2009, które nie są złe, ale im się , zobaczy jakie są kontrakty, a jakie będą kontrakty, zobaczy, iż założenia są nieprawdziwe, to może ten program odrzucić".

Następnie Edward Kowalczuk zwrócił się do pielęgniarek z pytaniem:
„Nie wiem czemu panie się zgadzają z tym, że porozumienie może być podpisane dopiero pomiędzy nowym dyrektorem już Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej. Jest organ założycielski i on może wyrazić zgodę na podpisanie tego porozumienia i to już teraz a nie w przyszłości”.

Następnie Edward Kowalczuk zwrócił się do oskarżonej, starościny powiatu górowskiego Beaty P., ponownie z apelem:
„Teraz wszystko zależy od pani. Jak pani pamięta w uchwale jest zapis, który mówi, że w okresie likwidacji SP ZOZ nie ma prawa zaciągać zobowiązań bez zgody Zarządu Powiatu lub Rady. Nie pamiętam, nie będę się sprzeczał, jak tam jest dokładnie zapisane. Ale to od pani zależy w tej chwili, by to porozumienie podpisać. Od pani zależy też załatwienie sprawy tego dodatku. To w sumie nie są duże pieniądze. Mówimy o 14.000 zł miesięcznie. Pani jest przełożonym dyrektora szpitala, i to pani ma wpływ na to, co zrobi w tej sprawie dyrekcja. To są sprawy groszowe. To pani sprawa i byłoby uczciwie tę sprawę załatwić”.

Edward Kowalczuk odniósł się też do stwierdzenia oskarżonej, starościny powiatu górowskiego Beaty P., które dotyczyło ewentualnego „zmniejszania płac dla wszystkich pracowników szpitala, gdy kontrakt z NFZ będzie niższy”. Powiedział:

„Pani mówi, że będziemy wszystkim zmniejszać. A ja powiem, że nie da się wszystkim zmniejszać. Przecież w Polsce obowiązuje najniższa płaca. A jak ktoś będzie na najniższej płacy, to już jej nie zmniejszycie. Ale jest gdzie zmniejszyć. Jest gdzie! Jeśli w ciągu trzech lat, o trzysta procent wzrosły środki na kontrakty, a o nic nie wzrosły środki na płace dla pozostałego personelu, to jest w tym i z tym coś nie tak. Wygląda na to, że płace lekarzy są naprawdę kominowe w stosunku do reszty płac. Likwidacja SP ZOZ-u daje sposób na zlikwidowanie tych rażących różnic. I może się to obejść bez jakiegoś tam głupiego korowodu wypowiedzeń. Trzeba pamiętać o art. 5, który mówi, że rozwiązuje się wszystkie umowy kontraktowe. I to jest okazja na regulację tych spraw. Jeżeli jakiś lekarz zarabia na kontrakcie np. 12 tys. miesięcznie a wy zaproponujecie mu 11 tys., a on powie, że rezygnuje, to – pamiętajcie! – on nie zrezygnuje. On może straszyć teraz, ale nie zrezygnuje, bo 11 tys, to tez dużo. Natomiast jeżeli pielęgniarkom zmniejszy się nawet 100 zł, to i tak jest za dużo w stosunku do tego, co one teraz zarabiają”.

Niestrudzony Edward Kowalczuk przeszedł następnie do analizy sprawozdania finansowego SP ZOZ za I półrocze. Jego zainteresowanie wzbudziła pozycja: „koszty”. Dokładnie zainteresował się nadwykonaniami, czyli zabiegi wykonane w naszym szpitalu ponad limit wyznaczony przez NFZ. Edwardowi Kowalczukowi szło o kwotę 370 tys. zł, która figurowała w sprawozdaniu po stronie kosztów. Wg niego winna ona być po stronie „przychody”, gdyż za nadwykonania szpitalowi zapłacono. Oskarżona, starościna powiatu górowskiego Beata P. pozwoliła sobie nie zgodzić się z Edwardem Kowalczukiem.

Wg niej nadwykonania są kosztami, gdyż „nigdy nie wiadomo, czy NFZ za nie zapłaci”. „Zaraz, zaraz” – oponował Edward Kowalczuk – „jeżeli w tabeli 6 są wykazane nadwykonania jako przychody, to przyjęcie ich jako koszty jest nieporozumieniem. Są to przychody, których jeszcze nie zrealizowano, bo nam za nie niezapłacono”. W odpowiedzi na to oskarżona, starościna powiatu górowskiego Beata P. rzekła: „Wystosujemy w tej sprawie pismo do szpitala. Niech nam wyjaśnia tę sprawę i udzielą wyczerpującej odpowiedzi”. Takie załatwienie sprawy, to w jej wykonaniu klasyka!

Nie mniej oskarżona, starościna powiatu górowskiego Beata P. przyznała, iż od ubiegłego roku z płatnościami za nadwykonania są problemy. NFZ nie bardzo chce je uznawać i płacić za rzeczywistą ilość nadwykonań. Szpital je wykonuje a pieniądze trzeba negocjować. Naszemu szpitalowi zaproponowano 30%, czyli ok. 150 tys. zł. Niektóre szpitale weszły na drogę sądową domagając się uczciwej zapłaty. Czy nasz szpital to zrobił również? Niestety, tego oskarżona, starościna powiatu górowskiego Beata P. nie wiedziała.

Edward Kowalczuk powrócił do obiecanej mu – jeszcze w maju! – podstawy prawnej powołania członków zarządu spółki. Obiecała mu to oskarżona, starościna powiatu górowskiego Beata P. W odpowiedzi usłyszał, iż: „dostanie jutro”. „Wtedy też miałem dostać jutro!” – przypomniał Edward Kowalczuk. I zrezygnowany dodał: „No dobrze, powiedzmy, że jutro”.

Beata P. poinformowała Radę Społeczną, iż odbyło się walne nowej spółki i powołano Radę Nadzorczą. O tym wkrótce.

Pielęgniarki poruszyły sprawę Izby Przyjęć w szpitalu. „Izbę wiecznie zalewa. Pielęgniarki i salowe w laczkach sprzątają tę wodę. Przyjeżdżają strażacy i tę wodę wypompowują. Za każdą większą ulewą wszystko pływa. Zalewa też gastroskopię, sterylizatornię. I tak to trwa i trwa. Czy jest coś w tym kierunku robione, by ten stan zmienić?”

Beata P.: „Jest to sprawa, która jest realizowana w porozumieniu ze spółką Tekom, jak również przy udziale naszych pracowników budownictwa. Pani dyrektor szpitala wystosowała pismo do Tekomu, jak również do wiadomości do nas. Są to sprawy związane z wieloletnia, nieremontowaną kanalizacją, która nie odbiera tej wody. Jest to problem, którego nie możemy rozwiązać ani my, jako powiat, ani szpital. Jest to właśnie w gestii spółki Tekom”.
Jednym słowem – jesteśmy bezradni!

Ale trzeba przyznać, że oskarżona, starościna powiatu górowskiego Beata P. pocieszyła zebranych informując, że może już było, a może jeszcze nie było, zebrania w tej sprawie, w którym miał uczestniczyć Tekom. I na tym zebraniu miała zapaść decyzja, że będzie lepiej. A swoje wystąpienie zakończyła słowami: „Tak, że dzieje się w tym temacie”.

Pod koniec posiedzenia Edward Kowalczuk nawiązał do sprawy nieudostępnienia członkom komisji, powołanej przez Radę Powiatu do skontrolowania szpitala, dokumentów. Dostęp do dokumentów uniemożliwiła członkom komisji – radnym! – dyrektorka szpitala. Oskarżona, starościna powiatu górowskiego, Beata P. odpowiedziała, iż dyrektorka szpitala przesłała jej odpowiedź na piśmie w tej sprawie.

Edward Kowalczuk - „Czym innym jest odpowiedź dla pani, a czym innym odmowa dostępu do dokumentów dla członków komisji powołanej przez organ założycielski dla szpitala. Członkowie komisji zadali dyrektorce kilka pytań, ale pani dyrektor uznała, że nie będzie udzielała odpowiedzi. Zresztą, uznała niektóre z pytań za głupie. A to jest sprawą kontrolujących czy zadają pytanie głupie czy mądre. Wciąż obowiązuje panią dyrektor szpitala ustawa o SP ZOZ – ach, a ta mówi wyraźnie, że organ założycielski nie tylko ma prawo, ale przede wszystkim obowiązek taka komisję wysłać. To jest lekceważenie organu założycielskiego. Pewnie ma coś do ukrycia, nie mówię na pewno, ale jaki inny powód może mieć, by nie dopuścić do kontroli? Pani (E.K. zwrócił się do oskarżonej, starościny powiatu górowskiego Beaty P.) jest radną, jest pani przełożoną pani dyrektor. I to pani powinna się zwrócić do niej, by podporządkowała się ona żądaniom komisji. A nie może tak być, że ona pani odpisuje na pytania a nie odpowiada na pytania członków komisji. Tak być nie może”.

I na tym – mniej więcej – to „budujące” posiedzenie Rady Społecznej SP ZOZ się zakończyło.
Tak nawiasem mówiąc nie ma powodów do wyrażania żalu, że na posiedzenia przyszło tak mało członków Rady Społecznej. Rada bez Edwarda Kowalczuka, to byłaby dopiero zgroza! Z drugiej strony ci, którzy przybyli i przesiedzieli milcząc też mnie nie dziwią. Ich ulubioną rolą jest odgrywanie „Martwych dusz”. Ale fajnie tak sobie posiedzieć i ich poobserwować, jak udają, że coś wiedzą i nad czymś intensywnie myślą. Nie trzeba jechać do zoo. Ot, jaka oszczędność. Tyle, że po jaki ch… tam leźli?

wtorek, 24 sierpnia 2010

Obrady w składzie po amputacji

17 sierpnia odbyło się posiedzenie Rady Społecznej SP ZOZ w Górze. Posiedzenie miało marną frekwencję. Już na początku oskarżona, starościna powiatu górowskiego Beata P, poinformowała członków gremium, iż dyrektorka szpitala Czesława Młodawska: „nagle została unieruchomiona przez dolegliwość”. Nieobecna na spotkaniu była również główna księgowa SP ZOZ z powodu przebywania na urlopie. Jak stwierdziła oskarżona, starościna powiatu górowskiego Beta P.: „na sali jest wystarczająca ilość osób, by przyjąć sprawozdania finansowe SP ZOZ za I półrocze”.



To, że nie było osób, które kompetentnie potrafiłyby odpowiadać na pytania członków Rady Społecznej, dla oskarżonej, starościny powiatu górowskiego Beaty P., było rzeczą wtórną.


W pierwszej części swojego wystąpienia oskarżona, starościna powiatu górowskiego Beata P., poświęciła nieco uwagi pracą nad przystąpieniem do „planu B”. Poinformowała, iż nasz wniosek znajduje się obecnie w NFZ, gdzie jest analizowany. Twierdziła też, że wraz z dyrektorką szpitala były i wyjaśniały zagadnienia interesujące NFZ (tu pozwolę sobie mieć wątpliwości czy oskarżona, starościna powiatu górowskiego Beata P. potrafi cokolwiek komukolwiek wyjaśnić biorąc pod uwagę jej intelektualna miałkość i niejakość, jako nieodrodnej córy pewnej zdechłej partii).


W sprawie „planu B” ta obciachowa dla naszego powiatu persona poinformowała, iż „proces oceniania naszego wniosku nie został zakończony, jak początkowo sądziliśmy że kończy się na poziomie NFZ”.
Być może tak sądziła oskarżona, starościna powiatu górowskiego Beata P., która mówiąc te słowa dała dowód na to, iż nie zadała sobie trudu przyswojenia opracowania sporządzonego przez dr Marian Kachniarza: „Program Reorganizacji SP ZOZ w Górze”, gdzie na stronie 32 napisane jest o tym w sposób jasny i przystępny. Jak się jednak okazuje nie dla członków pewnej zdechłej partii.
Wniosek nasz zostanie po ocenieniu go przez NFZ skierowany do Banku Gospodarstwa Krajowego, gdzie również dokonana zostanie jego ocena. Z BGK wpłynie do wojewody, który prześle go do Ministerstwa Zdrowia. I na każdym z tych etapów będzie on raz jeszcze oceniany.
Oskarżona, starościna powiatu górowskiego Beata P. poinformowała, iż NFZ zażądał informacji o wynikach finansowych za rok 2009 (dołączyliśmy do wniosku złożonego w końcu grudnia 2009 r., sprawozdania finansowe za lata 2006 – 2008).


Wg oskarżonej, starościny powiatu górowskiego Beaty P. określono wysokość dotacji dla naszego szpitala w związku z wejściem do „planu B”. Ma ona wynosić ok. 22,7 mln zł. W związku z nowelizacją ustawy o finansach publicznych nasz wkład musi wynosić 20% z tej kwoty, czyli ok. 5,5 mln zł. Oskarżona, starościna powiatu górowskiego Beata P. stwierdziła, że wobec tego, iż wzięliśmy ok. 13 mln zł kredytu, by spłacić najpilniejsze zobowiązania SP ZOZ będzie on nam zaliczony, jako wkład własny.


Później oskarżona, starościna powiatu górowskiego Beata P. opowiadała jeszcze o „ustawie koszykowej”, konieczności zakupu potrzebnego w związku z tą ustawą sprzętu do szpitala, przeprowadzenia niezbędnych remontów, by dostosować placówkę do standardów wymaganych przez NFZ. W przypadku niespełnienia wymogów określonych przez „ustawę koszykową” zawarcie kontraktu z NFZ może stać się nierealne.


Podano pod głosowanie sprawozdanie z wykonania planu finansowego szpitala za I półrocze, które członkowie Rady Społecznej przyjęli.


Rozpoczęła się dyskusja.
Glos zabrał niezawodny w takich przypadkach członek Rady Społecznej – Edward Kowalczuk z Wąsosza.


Na „dzień dobry” przypomniał on oskarżonej, starościnie powiatu górowskiego Beacie P., iż jeszcze w maju obiecała mu ona ekspertyzę prawną dotyczącą podstaw powołania członkówRady Nadzorczej w spółce, która ma przejąć zlikwidowany szpital.



„Obiecała pani, że otrzymam tę ekspertyzę na drugi dzień. Było to w maju a ja nic nie otrzymałem”- rzekła E. Kowalczuk. Następnie stwierdził, iż: „podejście do planu B jest zbyt optymistyczne”. I rozpoczął wyliczankę, z której wynikło jasno, iż po otrzymaniu dotacji na powiat górowski spadnie dodatkowe ok. 8 mln zł długu, który przejdzie z likwidowanego szpitala na organ założycielski. „Doliczyć do tego należy ok. 800 tys. zł odsetek, które narosną nam do końca roku z tytułu odsetek od niespłacanego zadłużenia”.


Następnie E. Kowalczuk nawiązał do sprawy podwyżek dla pielęgniarek, które w 2008 roku zostały pominięte przy regulacji płac. „Pan Tadeusz (E. Kowalczukowi szło o T. Podwińskiego) zapewniał mnie, że radni nie będą glosowali za likwidacją szpitala, jeżeli ta sprawa nie zostanie załatwiona. Tu nie chodzi o duże pieniądze. To jest po 150 zł miesięcznie dla 11 do 12 osób. Mówiono na tej sali, że to się załatwi, ale do dzisiaj nikt z nimi nie rozmawiał. Tę sprawę trzeba załatwić przed likwidacją SP ZOZ” – zakończył ten fragment swojego wystąpienia Edward Kowalczuk.


I dalej kontynuował: „Niepokoi mnie sprawa wydatków na płace, które są niezwykle wysokie w stosunku do tego, co przeznacza szpital na leczenie. I nie chodzi mi tu o pensje personelu średniego czy niższego. Wszyscy wiemy, że idzie tu o kontrakty z lekarzami. Jeżeli na płace idzie ponad 10 mln zł a dochód szpitala – całkowity”! – wynosi ok. 13 mln zł, to ten stosunek płac do dochodu jest bardzo, bardzo wysoki. Nie ma dyrektorki, nie ma księgowej więc pytania, które należałoby zadać w tej sprawie byłyby retorycznymi. Kończy się kadencja tego samorządu. Łatwo było podejmować decyzję o zadłużeniu powiatu. Ale trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że zadłużenie powiatu, które obecnie wynosi ok. 12 mln wzrośnie o kolejne 8 mln. Będziemy więc mieli ok. 20 mln zł długu. Spadnie to na nowy Zarząd Powiatu i nowy samorząd. Ja żałuję, że będąc w poprzedniej kadencji przewodniczącym Rady nie doprowadziłem do takich zapisów, że zgoda n likwidację szpitala mogła zapaść większością kwalifikowana. Bo, przypominam, szpital zlikwidowano 5 głosami, a by odwołać panią (oskarżoną, starościnę powiatu górowskiego Beatę P. – przyp. moje) trzeba 9 głosów. Coś tu jest nie tak”.


Edward Kowalczuk zwrócił się do oskarżonej, starościny powiatu górowskiego Beaty P. z apelem. „Niech pani pomyśli, ile pani zarabia, a ile pielęgniarka, która musi np. umyć chorego? Nie wiem czy pani była kiedyś w szpitalu i widziała pracę pielęgniarek. Dlatego proszę panią, by tak na koniec, uczciwie i po ludzku zawrzeć porozumienie z pielęgniarkami. Mówię tu o całym średnim personelu, bo poprzednio mówiliśmy o pielęgniarkach na oddziałach i dyrektorka to wzięła do serca. Podwyższono tylko tym, których wymieniliśmy. Dlatego teraz mówię o całym średnim personelu w szpitalu. Na koniec proszę, by pani odchodząc chociaż w tym zakresie zapisała się pozytywnie”.


Głos zabrały pielęgniarki. Główny problemem, który je nurtował był pakiet socjalny. Ta grupa pracownicza chce, by dotychczasowy pakiet socjalny obowiązywał przez trzy lata w spółce, do której przejdą z mocy prawa. Dyrekcja szpitala nie zgadza się na takie postawienie sprawy. Zdaniem dyrekcji szpitala wielkość świadczeń wypłacanych na mocy pakietu socjalnego powinna być uzależniona od wielkości kontraktu zawieranego z NFZ. Zdaniem pielęgniarek może to w praktyce oznaczać dla nich zmniejszenie świadczeń. „Zabierze się nam, personelowi średniemu a nie wyższemu” – z przekonaniem stwierdziły pielęgniarki.


W odpowiedzi usłyszały od oskarżonej, starościny powiatu górowskiego Beaty P., iż kontrakt jest coraz niższy, że są zapowiadane cięcia oraz „w tym temacie rozmawiam z panią dyrektor szpitala”. Później pocieszyła pielęgniarki, iż ma być jakiś konwent, gdzie wszyscy będą protestować przeciwko cięciom w służbie zdrowia. Ponadto, w razie mniejszego kontraktu dla szpitala, cięcia będą dotyczyły „wszystkich grup zawodowych”. W sprawie mniejszych nakładów na służbę zdrowia protestują wszyscy – mówiła oskarżona, starościna powiatu górowskiego Beata P.


Później było jeszcze ciekawiej. O wyniku finansowym szpitala za I półrocze i dalszej dyskusji – wkrótce.

Ruszyli z kopaną


Rozpoczęła rozgrywki piłkarska „A” klasa, w której nasz powiat reprezentują trzy drużyny. „Pogoń” Góra podejmowała na własnym boisku piłkarzy „Sparty” Przedmoście. Relacja: tutaj

poniedziałek, 23 sierpnia 2010

Hotel z azbestem w tle

Były burmistrz Tadeusz Wrotkowski otworzył sezon wyborczy. Może za wcześnie, ale jest to faktem. Nie można nie oddać Tadeuszowi Wrotkowskiemu zasług, jakie położył dla rozwoju naszej gminy w czasie pełnienie przez niego funkcji burmistrza. Jego kadencja charakteryzowała się gwałtownym wzrostem inwestycji, które cieszyły oko każdego, kto choć trochę kocha nasze miasto.

Z całą pewnością były burmistrz Wrotkowski zasłużył sobie na naszą wdzięczność choćby z faktu licznych dokonań. A fakty są proszę Państwa święte.
Osobiście darzę Tadeusza Wrotkowskiego dużą estymą i mam uznanie dla jego osiągnięć. Toteż z wielkim zdziwieniem oglądnąłem i wysłuchałem jego wypowiedzi kierowane do burmistrz Ireny Krzyszkiewicz, wypowiedzi, które w sporej części polegały na pomijaniu świętych faktów.

W tym poście zajmę się jedynie sprawą budowy Ośrodka Rehabilitacji dla Dzieci Niepełnosprawnych, który obecnie budowany jest w Górze.

Tadeusz Wrotkowski zarzuca burmistrz Irenie Krzyszkiewicz, iż ta nie umieściła tej placówki na terenie zakupionego za jego kadencji hotelu należącego do Pfeifer & Lagen a znajdującego się przy ulicy Dworcowej 40. Mowa tu oczywiście o hotelu „cukrowniczym”, bo taka nazwa funkcjonuje w świadomości góro wian.
Hotel zakupiony został 30 kwietnia 2004 r. za kwotę 110.000 brutto, którą zapłacono trzech rocznych ratach: 30.000 zł i dwie raty po 40.000 zł.

Zakupiony obiekt ma 1361,35 m kwadratowych. Powierzchnia stołówki wynosi 780,85 m kw. Pomińmy już taki „drobiazg” jak azbest, którym budynek jest nasycony w dużym stopniu. W 2006 roku sporządzono kosztorys inwestorski dla budowy Ośrodka Rewalidacyjno – Wychowawczego. Zgodnie z założeniami miano rozebrać hotel, zasiek na opał oraz konstrukcję stalową naczynia wzbiorczego. Łączny koszt tych prac oszacowano na 323.346,16 zł. bez 22% podatku VAT.

Planowano modernizację stołówki za kwotę 1.042..025,40 zł netto. Całkowity koszt adaptacji hotelu miał zamknąć się w kwocie 5.33.665,71 zł netto (6.511.952,17 zł brutto). Takie są fakty.


Kiedy w przedterminowych wyborach rządy objęła ekipa burmistrz Ireny Krzyszkiewicz zmieniono koncepcję. Odstąpiono do adaptacji hotelu „cukrowniczego” wychodząc z założenia, iż będzie to przedsięwzięcie drogie oraz, iż ośrodek znajdował się będzie zbyt blisko terenów, które przeznaczone są na działalność gospodarczą, w tym nawet uciążliwą. Na pierwszy ogień poszła zmiana nazwy placówki. Zrezygnowano z nazwy „Ośrodek Rewalidacyjno – Wychowawczy”. Wynikało to z tego, iż nowa ekipa pilnie poszukiwała dofinansowania tej inwestycji spoza budżetu gminy. Wybrano nazwę „Ośrodek Rehabilitacji dla Dzieci Niepełnosprawnych”. Zmiana nazwy pozwalała sięgnąć po środki z „Regionalnego Programu Operacyjnego dla Dolnego Śląska na lata 2007 – 13. Priorytet: zdrowie”.

Zdecydowano też, iż dokumentacja budowy przygotowana za czasów burmistrza Tadeusz Wrotkowskiego zostanie dopasowana do rzeczywistych potrzeb dzieci korzystających z tej placówki. Zrezygnowano z budowy stołówki, która miała kosztować 1.042.025 zł netto (1.271.270,98 zł brutto). Do tego należy jeszcze doliczyć koszt wyposażenia stołówki. Nie oznacza to, iż dzieci przebywające w nowej placówce nie będą korzystały z posiłków. Będą. Problem polegał jednak na tym, iż planowana poprzednio stołówka była żywym przykładem gigantomanii. Z ośrodka i posiłków korzysta stale ok. 15 - 20 dzieci (górna granica). Jaki więc był sens wykładania ok. 1,5 mln zł na stołówkę wraz z wyposażeniem dla tak niewielkiej liczby osób, które będą z niej korzystały?

Wyliczono to i okazało się, iż głębszego sensu w tym nie ma. W nowym ośrodku postanowiono stworzyć miejsce do wydawania i konsumowania posiłków, które będą dostarczane w ramach cateringu.

Udało się też pozyskać dofinansowanie do budowy ośrodka. Z wspomnianego wcześniej źródła gmina pozyskała 1.470.115 zł na budowę tej inwestycji. Całkowity koszt budowy ośrodka zamknie się w kwocie 3.241.000 zł. Gminę wybudowanie ośrodka kosztowało będzie 1.770.885 zł. Jest to o 4.741.067,17 zł taniej od kosztów budowy zaakceptowanych przez burmistrza Tadeusza Wrotkowskiego. Czy to źle czy dobrze? – sami Państwo ocenią.

Zarzut, iż postawiono „barak” (projekt zaakceptowany przez burmistrza Tadeusza Wrotkowskiego) na terenach, gdzie ma być wysoka zabudowa jest również nietrafiony. 29grudnia 2009 r., Rada Miejska podjęła uchwałę zmianującą miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu. Radni swoją decyzją przeznaczyli teren, na którym buduje się ośrodek: „wyłącznie na usługi publiczne z zakresu oświaty i wychowania” (uchwała XXXI/201/08). Uchwalona zmiana nie zawiera żadnych obwarowań dotyczących wysokości budynków. Tak zdecydowali radni. Zmiany tej nie zakwestionowały służby wojewody i 10 lutego 2009 roku uchwała ukazała się w Dzienniku Urzędowym naszego województwa.

Rodzi się pytanie co zrobimy z zakupionym za czasów burmistrz Tadeusz Wrotkowskiego hotelem z dodatkiem azbestu? Za rządów burmistrz Ireny Krzyszkiewicz próbowano się tego obiektu pozbyć wystawiając go na sprzedaż.

8 stycznia 2009 r. przeprowadzono pierwszy przetarg ustny n nieograniczony na zbycie azbestowej posiadłości za kwotę 400.000 zł netto. Nikt się nie zgłosił.
30 czerwca 2009 r. przeprowadzono drugi przetarg nieograniczony z ceną wywoławczą 360.000 zł netto. Ponownie nikt się nie zgłosił.
11 września 2009 r. przeprowadzono rokowania. Do stołu negocjacyjnego zasiadła 1 osoba, która wyrażała zainteresowaniem nabycia hotelu z azbestem. Rokowania zakończyły bsię fiaskiem.

Nadal kontynuowano próby sprzedaży hotelu.

9 kwietnia 2010 r. przeprowadzono pierwszy przetarg ustny nieograniczony z ceną wywoławczą 350.000 zł netto. I ponownie nikt się nie zgłosił. Wg operatu szacunkowego cena hotelu wraz z azbestem wynosi 349.000 zł netto.

I tak, pokrótce, wygląda historia hotelu z azbestem, w którym miano ulokować ośrodek. Znając tę historię z tym większym zdziwieniem słuchałem byłego burmistrza Tadeusza Wrotkowskiego, który dość beztrosko podszedł do faktów i liczb. A te są w swojej wymowie bezlitosne. Szkoda, że przedwyborcza debata rozpoczęła się od takiej wpadki.

Liczyłem, iż kto jak kto, ale były burmistrz Tadeusz Wrotkowski potrafi nadać swoim wystąpieniom merytoryczny charakter i nie podda się przedwyborczej „głupawce”. Czyżbym się mylił? Sądziłem, że w przedwyborczych starciach usłyszymy nie o błędach rywali do fotela burmistrza, ale wizję przyszłości naszej gminy. A co mamy? IPN! Zakładam, że były burmistrz nie kierował się tu złą wolą, ale tak jak stwierdziła burmistrz Irena Krzyszkiewicz, nieznajomością prawa. Nieznajomością, która szkodzi samemu Tadeuszowi Wrotkowskiemu jeżeli chce on uchodzić za poważnego kandydata na fotel burmistrza.

Tak po prostu nie można, bo to nieetyczne i w złym guście panie Tadeuszu. Nie róbmy z wyborczej walki taniej garkuchni, bo skończy się to konsumpcją pomyj.

czwartek, 19 sierpnia 2010


15 sierpnia odbył się X Turniej im. Zygmunta Obertyńskiego. Postać ta przeszła już do legendy. W piłkarskim światku zawsze i często dobrym słowem wspomina się tego zmarłego przez 11 laty człowieka, dla którego sport był głównym sensem życia. Relacja i galeria zdjęć z turnieju - tutaj.

Głupota czy prowokacja?


Czasami w naszym mieście można popaść w osłupienie. Idąc wczoraj po południu koło Domu Kultury doznałem właśnie takiego uczucia. Zauważyłem, iż montuje się tam bramkę. Młody człowiek pytany o powód zakładania tego ruchomego fragmentu ogrodzenia odpowiedział, iż robi się to, bo na schodkach palą, a tak nie wejdą. Taka jest oficjalna wersja dyrekcji naszego (?) Domu Kultury. Od siebie dodam, iż tam nie tylko palą, ale też przesiadują a dodatkowo nasi parkourowcy skaczą po schodkach.

Proszę Państwa proszę zważyć na nowatorstwo czcigodnej dyrektorki Domu Kultury – Danuty Piwowarskiej – Berus. Wydumała ona sposób na palaczy: zakratować, zamknąć a nałóg zginie.
Dyrektorka Domu Kultury Danuta Piwowarska – Berus przedobrzyła jednak w swoim pacyfikacyjnym zapale. Za pieniądze podatników zafundowała coś, co grozi nie tylko poważnymi obrażeniami, ale też najgorszym. Trzeba być niezwykle oderwanym od życia, by uwierzyć w to, że przed furtką już od teraz miłośnicy dymka palili nie będą, a ci którzy skakali przestaną to robić.

Ile razy w dzieciństwie chodzili Państwo po nie swoje jabłka, na nieswoje ogródki skacząc po nie swoich płotach? I co, że nie raz nie dwa złapali i powiedzieli rodzicom? Swoje się zebrało a obce jabłka dalej były kuszące. Dzieciństwo ma swoje uroki właśnie dzięki tym symbolicznym jabłkom.

W przypadku dyrektorki Domu Kultury mamy do czynienia z myśleniem utrudnić,„życzeniowym” i „nakazowo – zakazowym”. Zakazać, zamknąć, odciąć i wystraszyć. Nie tak dawno dyrektorka Domu Kultury z grupy niezwykle sympatycznych chłopców chciała zrobić chuliganów. Nakazała umieszczenie odpowiednich filmów w Internecie, bez ich zgody i w całkowitej niezgodzie z prawem. Po interwencji burmistrz Ireny Krzyszkiewicz filmiki zniknęły, ale Danuta Piwowarska – Berus ocalała. Niestety!

Od początku trwania wakacji z wielkim zaciekawieniem oglądam zajęcia organizowane w powiatowej hali „Arkadia”. W wakacyjnym programie miały te dzieci uczyć się grillowania. Grill w parku przy „Arkadii” jest jak ta lala, zrozumienie szefa „Arkadii” dla tego typu inicjatyw jest przeogromne. No i była w letnim programie nauka grillowania. Była, ale na papierze. Trudno grillować papier, ale sprawozdanie w wykonaniu dyrektorki Domu Kultury owo „grillowanie” przyjmie i na wieki utrwali.

Na surowiec do grillowania pieniędzy nie było, ale na śmiertelną furteczkę - pułapkę Danuta Piwowarska – Berus kasę znalazła. To wszystko z myślą o młodzieży, chirurgach i – co nie daj Boże! – zakładach pogrzebowych.

Pani dyrektor Domu Kultury przykład śmiertelnego wypadku spowodowanego przez fontannę, która była w parku koło stadionu, jakoś w pamięci nie utkwił. I chce nam zafundować następne nieszczęście. Głupota to czy prowokacja?


Na naszych oczach powstaje piękny dom Kultury. Za czasów burmistrza Tadeusza Wrotkowskigo wyremontowano i oddano do użytku śliczną salę widowiskową. Lada chwila burmistrz Irena Krzyszkiewicz odda do użytku budynek po byłej łaźni, w którym mieścić się będą pracownie. Dom Kultury będzie ja z bajki. Mam tu na myśli budynek. Ale najważniejsze jest to, co w nim się dzieje. Czy w jego murach tętni życie a dzieci i młodzież nie mogą doczekać się chwili, gdy przekroczą jego progi.

Z najwyższym ubolewaniem muszę stwierdzić, że za "panowania" dyrektorki Danuty Piwowarskiej – Berus Dom Kultury nie funkcjonuje tak, jakbymy sobie życzyli. Dyrektorka nie ma pomysłu na tworzenie kultury w naszym mieście. Dlaczego? Bo się po prostu na tym nie zna. Jest fatalną pomyłką na tym stanowisku. Dom Kultury nie pyta potencjalnych użytkowników czego oczekują od Domu Kultury, ale to Dom Kultury decyduje o tym, co tam ma być. A to nie jest tak. Nie młodzież jest dla Domu Kultury, ale Dom Kultury dla młodzieży.

Można mieć nadzieję, że wraz z oddaniem nowego budynku dla potrzeb Domu Kultury nasze władze samorządowe zażądają jasnej i klarownej koncepcji działalności tej placówki. Ale powtarzam: działalności a nie twórczego „grillowania” papieru o smaku a’la Danuta – Piwowarska – Berus.

Obawiam się, że dalsze przebywanie i jałowe trwanie na tym stanowisku tej osoby spowoduje, iż pewnego dnia zobaczymy tę placówkę otoczoną zasiekami z drutu kolczastego (oczywiście w trosce, by młodzież nie zbliżała się do nowiutkich elewacji); być może tezż pojawią się „wilcze doły” (w trosce,, by młodzież nie lazła na trawnik); nie wykluczony jest też „elektryczny pastuszek" na ciągach komunikacyjnych wewnątrz gmachu (i znowu w trosce, by nie dotykać ślicznych lamperii.
A szczytem naszych marzeń może być dyrektorka Domu Kultury - Danuta Piwowarska – Berus czuwająca zza worków z piaskiem, z maximem w dłoniach, by dać odpór „chuliganom”, których rodzice płacą podatki i utrzymują Dom Kultury. I Danutę Piwowarską – Berus przy okazji też. Niestety!
Być może ona o tym nie wie.

środa, 18 sierpnia 2010

Start czy falstart?

"Kampania start" - to tytuł reportażu, który ukazał się w głogowskiej telewizji Master. Materiał oglądnąć możecie Państwo: tutaj.
Można stwierdzić, iż były burmistrz Tadeusz Wrotkowski rozpoczął oficjalnie kampanię wyborczą. Czy udanie? Państwu pozostawiam ocenę tego pierwszego starcia z urzędującą burmistrz Ireną Krzyszkiewicz, bo ja osobiście uważam, że jest to raczej falstart a nie udany start. Nie sądzę, by Tadeusz Wrotkowski mówił Państwu prawdę, całą prawdę i tylko prawdę.
Fakty, a te są święte, zaprezentuję Państwu wkrótce.

Dobrzy, słabi i beznadziejni

W kwietniu br. gimnazjaliści pisali obowiązkowy egzamin, który kończył ich edukację na poziomie gimnazjalnym. Na terenie naszego powiatu do egzaminu przystąpiło 451 uczniów klas trzecich gimnazjum.

Na terenie gminy Góra do egzaminu przystąpiło 255 uczniów. W gminie Wąsosz – 101, gminie Niechlów – 61 a w gminie Jemielnie – 34. Egzamin składał się z trzech części: humanistycznej, matematyczno – przyrodniczej i językowej. W każdej z tych części uczeń mógł zdobyć maksymalnie 50 punktów.

Nasi absolwenci w części matematyczno przyrodniczej uzyskali w skali powiatu średnią w wysokości 22,1 p. Oznacza to, iż na 50 punktów uczniowie z terenu naszego powiatu zdobyli średnio 22,1 p, czyli odpowiedzieli na 44,2% pytań.

Średnia dla województwa dolnośląskiego wyniosła w części matematyczno – przyrodniczej 24,4 p, co oznacza, iż w skali naszego województwa każdy uczeń statystycznie odpowiedział na 46,8% zadań. Jak więc widać wyniki naszych gimnazjalistów są o 1,3 p. niższe niż uzyskane w województwie.

W części matematyczno – przyrodniczej najlepiej wypadli uczniowie gimnazjum w Niechlowie, którzy osiągnęli wynik wyższy od średniej wojewódzkiej o 1,1 p. Nieźle, bo zaprezentowało się gimnazjum nr 1 w Górze osiągając średnią wojewódzką. Reszta placówek odnotowała wyniki poniżej średniej wojewódzkiej.

W części humanistycznej dobry wynik uzyskało gimnazjum nr 1 w Górze. Wynik uzyskany przez trzecioklasistów tej szkoły był wyższy od średniej dla województwa dolnośląskiego wynoszącej 30,3.

Bardzo dobry wynik uzyskało z tej części egzaminu gimnazjum w Niechlowie. Trzecioklasisty tej szkoły byli lepsi aż o 4 p. od średniej wojewódzkiej. Oznacza to, iż jeżeli statystyczny uczeń naszego województwa rozwiązał średnio 60,6% zadań, to uczeń z gimnazjum w Niechlowie 68,6% zadań. Wynik godny podziwu i uznania.

Pozostałe gimnazja z terenu naszego powiatu uzyskały wyniki poniżej średnie wojewódzkiej.

W części językowej egzaminu gimnazjalnego 299 uczniów zdawało język angielski a 152 – niemiecki. Wyniki powyżej średniej wojewódzkiej z języka angielskiego uzyskały gimnazja: nr 1 i 2 w Górze. W gimnazjum w Naratowie 1 uczeń zdawał język angielski, który jak widać nie jest tam nauczany. Można przypuszczać, iż utalentowany językowo uczeń uczył się tego języka poza szkołą. Pomimo tego uzyskał 48 p. na 50 możliwych do zdobycia.

Egzamin z języka niemieckiego bardzo dobrze zdali uczniowie gimnazjum nr 1 w Górze uzyskując średnią o 4,4 p. wyższą od średniej wojewódzkiej. Ponownie bardzo ładnie zaprezentowało się gimnazjum w Niechlowie osiągając ponownie średnia powyżej wojewódzkiej.



Podsumowując można rzec, iż najrówniejsze wyniki egzaminu gimnazjalnego uzyskało gimnazjum w Niechlowie. Uczniowie tej szkoły we wszystkich trzech częściach egzaminu uzyskali wyniki powyżej średniej wojewódzkiej. I uczniom i nauczycielom należą się za to słowa uznania. Tak trzymać!

wtorek, 17 sierpnia 2010

57 dni w pigułce

Podczas dzisiejszej sesji Rady Miejskiej burmistrz Irena Krzyszkiewicz przedstawiła sprawozdanie ze swoich działań, które miały miejsce w okresie międzysesyjnym, tj. od 22 czerwca do 17 sierpnia 2010 r. W tym okresie burmistrz wydała 53 zarządzenia w sprawach dotyczących m.in.: powołania komisji egzaminacyjnej dla nauczyciela kontraktowego ubiegającego się o awans na stopień nauczyciela mianowanego, zmiany planu wydatków budżetu naszej gminy na rok bieżący, powołania komisji przetargowej i konkursowej, zbycia mienia będącego własnością naszej gminy, powołania komisji do odbioru inwestycji.

Przetargi rozstrzygnięte

Termorenowacja elewacji zewnętrznych Biblioteki Miejskiej w Górze.

Etap II- elewacja wschodnia.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami burmistrz Ireny Krzyszkiewicz dokończona zostanie termorenowacja tego obiektu. Wcześniej obiekt doczekał się po wielu latach oczekiwań nowej stolarki okiennej od strony zachodniej, północnej i południowej. Obecnie trwają prace nad elewacją wschodnią. Na dzisiaj ukończono tam wymianę stolarki okiennej. Trzeba przyznać, iż zarówno pracownikom, jak też czytelnikom znacznie poprawił się komfort pracy w tej instytucji. Ongiś zimno tam było jak w przysłowiowej „psiarni”. Nieszczelnymi oknami od lata lały się potoki wody a wiatr dmuchał z każdego kierunku. Teraz to już przeszłość.

Otwarcie ofert: 05.07.2010 r. Wartość zamówienia: 84. 479,64 zł netto.

Złożono 3 oferty : cena najniższa 47.551,11 złotych cena najwyższa: 60.231,40 złotych

Jako najkorzystniejsza w postępowaniu wskazana została oferta złożona przez Zakład Remontowo- budowlany Czesław Tarońt, Czernina Dolna 12, 56-200 Góra z ceną 47.551,11 zł., ocena 100 pkt.

W postępowaniu złożono też następujące oferty:

1. Zakład Ogólnobudowlany Krzysztof Rogowicz, ul. Kosynierów 4, 56 – 200 Góra, z ceną 60.231,40 zł, ocena oferty: 78,95 pkt.,

2. Władysław Kalbarczyk Usługi Budowlane i Transportowe, ul. Święciechowska 21A, 64-100 Leszno, z ceną: 56.902,24 zł, ocena oferty: 83,57 pkt.

W postępowaniu nie wykluczono Wykonawców, nie odrzucono ofert.

Umowa ze wskazanym Wykonawcą została podpisana 14.07.2010 r.

2. Pełnienie nadzoru inwestorskiego w ramach inwestycji pn.: ,,Budowa parkingu przy ulicy 11-go Listopada w m. Góra" wchodzącego w zakres projektu pn:. ,,Zagospodarowanie pustych i zdegradowanych przestrzeni publicznych w Górze. Rewitalizacja etap II".

Otwarcie ofert: 01.07.2010 r.

Wartość zamówienia: 3.000,00 zł netto. Kwota przeznaczona na sfinansowanie: 3.660,00 zł brutto. Złożono 2 oferty : cena najniższa 854,00 zł, cena najwyższa: 2379,00 zł.

Jako najkorzystniejsza w postępowaniu wskazana została oferta złożona przez Projektowanie Dróg i Ulic Andrzej Włodarczak, ul. Wolsztyńska 19a/6 67 – 400 Wschowa z ceną 854,00 zł, ocena 100 pkt.

W postępowaniu złożono ponadto ofertę: Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Usługowo-Handlowe „PROGRESS”, ul. Rejtana 35/4, 64-100 Leszno z ceną 2379,00 zł, ocena oferty: 35,90 pkt.

W postępowaniu nie wykluczono Wykonawców, nie odrzucono ofert.

Umowa ze wskazanym Wykonawcą została podpisana 12.07.2010 r.

3. Góra: Wykonanie robót budowlanych w ramach inwestycji p.n:. ,, Budowa kompleksu boisk wraz z zapleczem socjalnym w ramach projektu: „Moje boisko ORLIK 2012” w Czerninie".

Gmina Góra przystąpiła do realizacji bardzo oczekiwanego przez dzieci i młodzież w Czerninie boiska. Otwarcie ofert nastąpiło 15.07.2010 r.

Wartość zamówienia: 980.612,14 zł netto + 50% zamówień uzupełniających. Kwota przeznaczona na sfinansowanie: 970.000,00 zł brutto.

Złożono 6 ofert: cena najniższa: 96.360,00zł cena najwyższa: 1.364.317,14 zł.

Jako najkorzystniejsza w postępowaniu wskazana została oferta nr 1, złożona przez: Budownictwo Ogólne i Przemysłowe, Ryszard Król, ul. Witosa 1, 55-120 Oborniki Śl. z ceną 1 091 819,02 złotych, ocena oferty 100 pkt.

W postępowaniu złożono jeszcze 5 ofert:

1. EST Sp. z o.o., ul. Irysowa 31, 51-117 Wrocław z ceną 961 360,00 złotych, oferta została odrzucona na podstawie art. 89 ust. 1 pkt 4 ustawy Prawo zamówień publicznych ( t.j. Dz. U.z 2007 r. , Nr 223, poz. 1655 z późn. zm w związku z art. 90 ust. 3 ustawy Pzp jako ofertę zawierającą rażąco niską cenę.

2. ORIS- SPORT Sp. z o.o., ul. Równoległa 1, 02-235 Warszawa z ceną 1 299 665,84 złotych, ocena oferty 84,00 pkt.

3. ASTERS S.A. , UL. Mickiewicza 21, 70-383 Szczecin z ceną 1 364 317,14 złotych, ocena oferty 80,00 pkt.

4. Konsorcjum firm: SALTEX EUROPA Sp. z o.o., ul. Sudecka 106 A, 53-129 Wrocław Saltex Oy, Sahatie 1, 62-900 Alajarvi, Finlandia z ceną 1 345 156,86 złotych, ocena oferty 81,17 pkt.,

5. FI Marzena Surmińska, ul. Kolista 10 B, 54-152 Wrocław, ZPE MaEstro Marian Masiewicz , ul. Broniewskiego 34/10, 58-309 Wałbrzych z ceną 1 237 116,56 złotych, ocena oferty 88,25 pkt.

W postępowaniu nie wyklucza się Wykonawców i odrzucono 1 ofertę.

Umowa ze wskazanym Wykonawcą została podpisana w dniu 04.08.2010 r.

4. Góra: wykonanie robót budowlanych w ramach zadania inwestycyjnego p.n. Lokalny Program Rewitalizacji: „Modernizacja Przedszkola Nr 1 w Górze ul. Żeromskiego”.

Otwarcie ofert: 23.07.2010 r.

Wartość zamówienia 3.274.683,43 zł netto + 50% zamówień uzupełniających.

Kwota przeznaczona na sfinansowanie: 3.995.113,79 zł brutto.

Złożono 4 oferty: cena najniższa: 3.501.762,27 zł cena najwyższa: 5.010.673,91zł.

Jako najkorzystniejsza w postępowaniu wskazana została oferta złożona przez Budownictwo Ogólne i Przemysłowe Ryszard Król, ul. Witosa 1, 55-120 Oborniki Śl. z ceną 3.501.762,27 złotych, ocena oferty 100 pkt.

W postępowaniu złożono ponadto oferty:

1. Zakład Ogólnobudowlany Krzysztof Rogowicz, ul. Kosynierów 4, 56-200 Góra z ceną 5.010.673,91 zł, ocena: 69,89 pkt.

2. Przedsiębiorstwo Realizacji Budownictwa „PARTNER” Spółka z.o.o., ul. Okrężna 10, 64-100 Leszno z ceną 3.596.720,37, ocena 97,36 pkt.

3. BUDONIS Sp. zo.o. Spółka jawna, ul. Towarowa 9, 63-600 Kępno z ceną 4.375.757,86 zł, ocena 80,03 pkt.

W postępowaniu nie wyklucza się Wykonawców i nie odrzuca się ofert.

Umowa ze wskazanym Wykonawcą została podpisana w dniu 12.08.2010 r.

5. Czernina: wykonanie robót budowlanych w ramach zadania: ,,Budowa małego placu zabaw o pow. do 240 m kwadratowych w ramach Programu Rządowego Radosna Szkoła”.

Otwarcie ofert: 19.07.2010 r. Wartość zamówienia: 72.056,56 zł netto ( w tym 50% zamówień uzupełniających).

Jako najkorzystniejszą wskazano ofertę, złożoną przez Przedsiębiorstwo Wielobranżowe ISKRA-SPORT Piotr Iskra, Ligota 28c/1,, 56-200 Góra, z ceną 87.900,00 złotych. Jest to oferta z najniższą ceną wśród ofert złożonych w postępowaniu. Oferta uzyskała zatem najwyższą ocenę równą 100 pkt.

W postępowaniu nie wyklucza się Wykonawców i nie odrzuca ofert.

Umowa ze wskazanym Wykonawcą ostała podpisana 30.07.2010 r.

6. Góra: ,,Opracowanie zmian w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego miasta i gminy Góra”.

Otwarcie ofert: 19.07.2010 r. Wartość zamówienia 28.980,00 zł netto.

Kwota przeznaczona na sfinansowanie: 23.000,00 zł brutto.

Złożono 3 oferty: cena najniższa: 19.520,00 zł cena najwyższa: 78.446,00 zł.

Jako najkorzystniejsza w postępowaniu wskazana została oferta złożona przez APU Tomasz Rodkiewicz, ul. Abramowskiego 68 51-663 Wrocław z ceną 19.520,00 złotych, ocena 100 pkt. Jest to oferta z najniższą ceną. Cena stanowiła jedyne kryterium oceny ofert.

Na podstawie art. 24 ust.2. pkt. 4 ustawy Prawo zamówień publicznych (tj. Dz. U. z 2010 r., Nr 113, poz. 759) wykluczono:

- wykonawcę, który złożył ofertę nr 2 GEOPLAN S.C. Paweł Czuczwara, Adrian Luszka

ul. Strzegomska 42-j/14 53-611 Wrocław z ceną 31.720,00 zł. Zamawiający wezwał Wykonawcę do uzupełnienia wykazu usług, potwierdzającego spełnianie warunku posiadania wiedzy i doświadczenia. Wykonawca nie uzupełnił powyższego. Komisja może domniemać, iż Wykonawca nie uczynił tego ze względu na cenę złożonej oferty. Zgodnie z art. 24 ust. 4 ustawy Pzp „ofertę Wykonawcy wykluczonego uznaje się za odrzuconą”.

- Wykonawcę, który złożył ofertę nr 5 BDK -INPLUS Sp. z o.o., ul. Wilczyńskiego 25E/215

10-686 Olsztyn z ceną 78.446,00 zł. Zamawiający wezwał Wykonawcę do uzupełnienia wykazu usług, potwierdzającego spełnianie warunku posiadania wiedzy i doświadczenia. Wykonawca nie uzupełnił powyższego. Komisja może domniemać, iż Wykonawca nie uczynił tego ze względu na cenę złożonej oferty, która była najdroższa wśród złożonych w postępowaniu. Zgodnie z art. 24 ust. 4 ustawy Pzp: „ofertę Wykonawcy wykluczonego uznaje się za odrzuconą”.

W postępowaniu złożono ponadto oferty:

1.Wrocławskie Biuro Urbanistyki s.c. ul. Św. Mikołaja 16/17, 50-128 Wrocław z ceną: 25.620,00 zł, ocena: 76,19 pkt.

2. Biuro Projektów i Usług Technicznych AKANT bis Jerzy Domagalski ul. Południowa 35 62-081 Przeźmierowo k/Poznania z ceną 38.430,00 zł, ocena: 50,79 pkt.

Podsumowując: w postępowaniu wykluczono 2 wykonawców, odrzucono 2 oferty.

Umowa ze wskazanym Wykonawcą została podpisana w dniu 09.08.2010 r.

7. Góra: ,,Świadczenie usługi nadzoru inwestorskiego branży ogólnobudowlanej, elektrycznej i sanitarnej dla zadania pn.: „Budowa mieszkań socjalnych w m. Góra”. Otwarcie ofert: 20.07.2010 r.

Wartość zamówienia: 20.492 zł netto.

Kwota przeznaczona na sfinansowanie: 25.000,00 zł brutto.


Dla części I branża budowlana:

Wskazano jako najkorzystniejszą ofertę nr 5, złożoną przez Jan Jacek Werner Werner-Enterprise, ul. Kiepury 35/4 64-100 Leszno z ceną 8.052,00 złotych, ocena 100 pkt. Jest to oferta z najniższą ceną wśród ofert złożonych i nieodrzuconych w postępowaniu. Cena stanowiła jedyne kryterium oceny ofert.

Odrzucono ofertę nr 2 na podstawie art. 89 ust.1. pkt. 2 ustawy Prawo zamówień publicznych (tj. Dz. U. z 2010 r., Nr 113, poz. 759), złożoną przez Przedsiębiorstwo Usług Inwestycyjnych i Projektowych „INWESTOR” Sp. z o.o. 67-200 Głogów, ul. Stawna 4 f z ceną 23.180,00 zł. Treść złożonej oferty nie odpowiada treści przedmiotowej specyfikacji istotnych warunków zamówienia, która wskazuje, iż oferty składa się osobno dla każdej z części zamówienia, na które podzielono postępowanie. Uzasadnienie odrzucenie oferty: Wykonawca złożył ofertę na wszystkie części zamówienia na jednym formularzu ofertowym nie wyszczególniając cen za odrębne branże, podając jedną cenę. Zamawiający w tej sytuacji nie ma możliwości oceny oferty, gdyż jedynym kryterium była cena oferty, a każda oferta powinna być oceniana odrębnie na podstawie warunków udziału w postępowaniu oraz kryteriów oceny właściwych dla danej części. W tej sytuacji nie można stwierdzić której części zamówienia dotyczy cena podana przez Wykonawcę lub jaka jej część, ponadto Wykonawca posiada informacje o pozostałych ofertach złożonych w postępowaniu.

Podkreślenia ponadto wymaga fakt, iż zapis art. 89 ust. 1 pkt 2 jest zaiste dyspozycją, a nie legitymacją dla Zamawiającego oraz mając na uwadze warunek określony w art. 82 ust. 3 ustawy Pzp oferta nr 2 nie została dopuszczona do etapu oceny ofert.

W tej części postępowania złożono oferty:

1. INTELBUD-FIRMA BUDOWLANA Agata Jaroszczuk, ul. Plac Majora Henr. Sucharskiego 9, 64-115 Święciechowa z ceną 16.945,80 zł, ocena: 47,52 pkt,

2. Agencję Budowlaną KALDO Paweł Jędraś, 64-100 Leszno, ul. Antonińska 6 z ceną 19.520,00 zł, ocena: 41,25 pkt,

3. Projektowanie, Kosztorysowanie i Nadzory Budowlane Piotr Dokładański, ul. Starogórska 18a/3 56-200 Góra z ceną 18.300,00 zł, ocena: 44,00 pkt,

4. Kancelaria Rachunkowo Prawna Biuro Usług Budowlanych REMBURS II Wiesław Pluta 56-200 Góra, ul. Przylesie nr 2 z ceną 8.500,00 zł, ocena: 94,73 pkt.

W tej części postępowania nie wyklucza się Wykonawców, odrzuca się 1 ofertę.

Termin podpisania umowy wyznacza się na 12.08.2010 r.

Dla części II branża sanitarna:

Wskazano jako najkorzystniejszą ofertę nr 3, złożoną przez Kancelarię Rachunkowo Prawną Biuro Usług Budowlanych REMBURS II Wiesław Pluta 56-200 Góra, ul. Przylesie nr 2 z ceną 3.000,00 zł, ocena: 100 pkt, Jest to oferta z najniższą ceną wśród ofert z złożonych w tej części postępowania i nieodrzuconych. Cena stanowiła jedyne kryterium oceny ofert.

Wykluczono Wykonawcę, który złożył ofertę nr 2 - INTELBUD-FIRMA BUDOWLANA Agata Jaroszczuk, ul. Plac Majora H. Sucharskiego 9, 64-115 Święciechowa z ceną 7.185,80 zł, na podst. art. 24 ust.2. pkt 4. Ustawy Prawo zamówień publicznych, gdyż nie wykazał spełniania warunków udziału w postępowaniu. Uzasadnienie: Zamawiający zgodnie z dyspozycja zawartą w art. 23 ust. 3 ustawy Pzp wezwał Wykonawcę do uzupełnienie we wskazanym terminie wykazu osób w zakresie budzącym wątpliwości tj. umożliwiającym weryfikację posiadania wymaganych uprawnień przez wskazanego przez Wykonawcę inspektora nadzoru, czego Wykonawca nie uczynił. Zgodnie z art. 24 ust. 4 ustawy Pzp:,,ofertę Wykonawcy wykluczonego uznaje się za odrzuconą”.

Odrzucono ofertę nr 6 na podstawie art. 89 ust.1. pkt. 2 ustawy Prawo zamówień publicznych (tj. Dz. U. z 2010 r., Nr 113, poz. 759) złożoną przez Przedsiębiorstwo Usług Inwestycyjnych i Projektowych „INWESTOR” Sp. z o.o. 67-200 Głogów, ul. Stawna 4 f z ceną 23.180,00 zł. Treść złożonej oferty nie odpowiada treści przedmiotowej specyfikacji istotnych warunków zamówienia, która wskazuje, iż oferty składa się osobno dla każdej z części zamówienia, na które podzielono postępowanie. Uzasadnienie odrzucenie oferty: Wykonawca złożył ofertę na wszystkie części zamówienia na jednym formularzu ofertowym nie wyszczególniając cen za odrębne branże, podając jedną cenę. Zamawiający w tej sytuacji nie ma możliwości oceny oferty, gdyż jedynym kryterium była cena oferty, a każda oferta powinna być oceniana odrębnie na podstawie warunków udziału w postępowaniu oraz kryteriów oceny właściwych dla danej części. W tej sytuacji nie można stwierdzić której części zamówienia dotyczy cena podana przez Wykonawcę lub jaka jej część, ponadto Wykonawca posiada informacje o pozostałych ofertach złożonych w postępowaniu.

Podkreślenia ponadto wymaga fakt, iż zapis art. 89 ust. 1 pkt 2 jest zaiste dyspozycją, a nie legitymacją dla Zamawiającego oraz mając na uwadze warunek określony w art. 82 ust. 3 ustawy Pzp oferta nr 2 nie została dopuszczona do etapu oceny ofert.

W tej części postępowania złożono 6 ofert:

1. „IZEX” Zakład Usługowy Projektowo-Budowlany ul. Wielkiej Niedźwiedzicy 19/16, 59-200 Legnica z ceną 5.843,80 zł, ocena: 51,34 pkt,

2. jw.,

3. jw.,

4. JACHPROJEKT” Janusz Tumiłowicz, Os. K. Wielkiego 6a/10, 56-200 Góra z ceną 9.760,00 zł, ocena : 30,74 pkt.

5. Agencję Budowlaną KALDO Paweł Jędraś, 64-100 Leszno, ul. Antonińska 6 z ceną 9.760,00 zł, ocena: 30,74 pkt,

6. jw.

W tej części postępowania wyklucza się 1 Wykonawcę, odrzuca się 2 oferty.

Termin podpisania umowy wyznacza się na 12.08.2010 r.

Dla części III branża elektryczna:

Wskazano jako najkorzystniejszą ofertę nr 2, złożoną przez Agencję Budowlaną KALDO Paweł Jędras, 64-100 Leszno, ul. Antonińska 6 z ceną 6.100,00 zł. Jest to oferta z najniższą ceną wśród ofert złożonych w postępowaniu i nieodrzuconych. Uzyskała ona najwyższą ocenę w tej części równą 100 pkt. Cena stanowiła jedyne kryterium oceny ofert.

Odrzucono ofertę nr 3 na podstawie art. 89 ust.1. pkt. 2 ustawy Prawo zamówień publicznych (tj. Dz. U. z 2010 r., Nr 113, poz.759), złożoną przez Przedsiębiorstwo Usług Inwestycyjnych i Projektowych „INWESTOR” Sp. z o.o. 67-200 Głogów, ul. Stawna 4 f z ceną 23.180,00 zł. Treść złożonej oferty nie odpowiada treści przedmiotowej specyfikacji istotnych warunków zamówienia, która wskazuje, iż oferty składa się osobno dla każdej z części zamówienia, na które podzielono postępowanie. Uzasadnienie faktyczne odrzucenie oferty: Wykonawca złożył ofertę na wszystkie części zamówienia na jednym formularzu ofertowym nie wyszczególniając cen za odrębne branże, podając jedną cenę. Zamawiający w tej sytuacji nie ma możliwości oceny oferty, gdyż jedynym kryterium była cena oferty, a każda oferta powinna być oceniana odrębnie na podstawie warunków udziału w postępowaniu oraz kryteriów oceny właściwych dla danej części. W tej sytuacji nie można stwierdzić której części zamówienia dotyczy cena podana przez Wykonawcę lub jaka jej część, ponadto Wykonawca posiada informacje o pozostałych ofertach złożonych w postępowaniu. Podkreślenia ponadto wymaga fakt, iż zapis art. 89 ust. 1 pkt 2 jest zaiste dyspozycją, a nie legitymacją dla Zamawiającego oraz mając na uwadze warunek określony w art. 82 ust. 3 ustawy Pzp oferta nr 2 nie została dopuszczona do etapu oceny ofert.

W tej części postępowania złożono 3 oferty:

1. INTELBUD-FIRMA BUDOWLANA Agata Jaroszczuk, Plac Majora H. Sucharskiego 9, 64-115 Święciechowa z ceną 7.185,80 zł, ocena: 84,89 pkt.

2. jw.

3. jw.

W tej części postępowania nie wyklucza się Wykonawców, odrzuca się 1 ofertę.

Termin podpisania umowy wyznacza się na 12.08.2010 r.

Ogłoszenia aktualne lub postępowania w trakcie badania ofert

1. Oferta na wykonanie robót budowlanych w ramach zadania pn:. ,,Modernizacja świetlicy w m. Rogów Górowski”. Otwarcie ofert nastąpiło w dniu: 30.07.2010 r.

Kwoty przeznaczone na sfinansowanie zadania: 43.352,62 zł brutto +50% zamówień uzupełniających

2. Oferta na wykonanie robót budowlanych w ramach inwestycji p.n. ,,Budowa chodnika ul. Mickiewicza”. Etap I. Otwarcie ofert nastąpiło w dniu: 02.08.2010 r.

3. Oferta na wykonanie robót budowlanych w ramach inwestycji p.n:. "Likwidacja kolizji istniejącej linii napowietrznej SN-20 kV rejon ul. Starogórska - Leśna w m. Góra". Otwarcie ofert nastąpiło w dniu 06.08.2010 r.

4. Oferta na wykonanie robót budowlanych w ramach inwestycji p.n.: „Iluminacja zabytkowego kościoła p.w. Katarzyny Aleksandryjskiej w Górze”. Rewitalizacja etap I. Otwarcie ofert nastąpiło w dniu: 09.08.2010 r.

5. W dniu 02.08.2010r. ogłoszono zamówienie na wykonanie robót budowlanych w ramach zadania p.n.: ,,Remont płyty trybun na stadionie sportowym w m. Góra”. Otwarcie ofert nastąpi w dniu: 17.08.2010 r.

6. W dniu 06.08.2010r. ogłoszono zamówienie na pełnienie nadzoru inwestorskiego dla inwestycji pn. wykonanie usług i robót budowlanych w systemie ,,zaprojektuj-wybuduj,, dla inwestycji pn.: ,,Poprawa jakości w ciągu komunikacji pieszo-jezdnej przy ul. 11-go Listopada - budowa kanalizacji deszczowej przy ul. 11-go Listopada". Otwarcie ofert nastąpi w dniu: 16.08.2010 r.

7. W dniu 11.08.2010r. ogłoszono zamówienie na wykonanie usług i robót budowlanych w systemie „zaprojektuj i wybuduj” w oparciu o sporządzony program funkcjonalno-użytkowy dla zadania pn.: ,,Poprawa jakości komunikacji w obrębie ul. Piastów w m. Góra. Budowa kanalizacji deszczowej w obrębie ul. Piastów w m. Góra". Otwarcie ofert nastąpi w dniu: 30.08.2010 r.

Sprzedaż mienia komunalnego

W okresie międzysesyjnym tj. od 15 czerwca 2010r. do 11 sierpnia 2010r. sprzedano 7 lokali mieszkalnych w trybie bezprzetargowym – na rzecz dotychczasowych najemców - na łączną kwotę 34512,02 zł.

Inne ważne sprawy

Wydział Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska zawarł umowy na:

1. Zawarto umowę z firmą „UTAL” Sp. z o.o. z siedzibą w Gruszczynie na „Modernizację systemu informacji wizualnej w m. Góra” na kwotę 76.234,14 zł.

2. Zawarto umowę z firmą „WAMET” Sp. j. z Rydzyny na zakup 4 szt. wiat przystankowych (2 szt. do Radosławia, 1 szt. do Osetna Małego i 1 szt. do Łagiszyna). Wartość zakupionych wiat wynosi 15.900,00 zł brutto.

W wyniku uzyskanej oszczędności zlecono również zakup wiaty do Strumyka – na kwotę 3 490,00 zł.

Inne miłe sprawy

Zamontowano nowe urządzenia zabawowe na istniejących i nowych placach zabaw na terenie Miasta i Gminy Góra. Całkowity koszt urządzeń zabawowych to 27.986,80 zł. /brutto/, gdzie 9 955,20 zł. wydatkowano w ramach Funduszu Sołeckiego.

Rozstrzygnięto konkurs na: „Opracowanie koncepcji zagospodarowania terenu parku przy ul. Sportowej i ul. Mickiewicza w Górze”. I miejsce zdobył Łukasz Woźniak z Góry i otrzymał komputer przenośny- laptop.

Zakończono: „Remont nawierzchni drogi w m. Ślubów” realizowanego z Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych. Prace wykonało Przedsiębiorstwo Handlowo-Usługowe Tadeusz Ćwik z Wińska. Wartość inwestycji 500.442,90 zł, a wartość dofinansowania 250.221,45 zł

Trwające postępowania w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach

1. Budowa wytwórni mas bitumicznych wraz z zapleczem laboratoryjno – biurowym i niezbędną infrastrukturą techniczną w miejscowości Góra na działce o nr ew. 100/9, obręb Góra,

2. Budowa stacji paliw płynnych i gazowych wraz z niezbędną infrastrukturą na działkach nr ew. 997/3, 992/2, obręb Witoszyce;

3. Budowa budynku inwentarsko – magazynowego, baterii silosów zbożowych oraz silosu paszowego” na działkach nr ew. 106/3, 106/2 w obrębie Borszyn Wielki.

4. Budowa biogazownii na działce o numerze ewidencyjnym działki 106/19, obręb Góra.

Zawieszono postępowania - do czasu przedłożenia przez wnioskodawcę raportu o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko:

- w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla przedsięwzięcia pn.: „Obejścia m. Osetno” w ramach zadania: „Drogi dojazdowe do mostu na Odrze w m. Ciechanów na odcinku Ciechanów-Góra”;

- wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla przedsięwzięcia polegającego na budowie „Parku Wiatrowego Wielkopolska 2 – Góra” składającego się z dwóch elektrowni wiatrowych, wraz z niezbędną infrastrukturą techniczną, na terenie dz. nr 157/6, obręb Rogów Górowski

- wydano 11 decyzji zezwalających na wycięcie drzew oraz 3 decyzje dla DZDiK we Wrocławiu zmieniające termin usunięcia drzew.

Prace interwencyjne

- dokonano wymiany piasku w piaskownicach na terenie miasta Góra,

- dokonano przycięcia krzewów na wysepkach na terenie miasta Góra,

- wykoszono teren cmentarza w Goli Górowskiej, działki gminne w Brzeżanach, na bieżąco koszone i porządkowane są grunty stanowiące własność gminy w Górze,

- uporządkowano (odchwaszczono) chodnik biegnący z Góry w kierunku Starej Góry oraz na bieżąco odchwaszczane są wszystkie chodniki w obrębie miasta oraz wycinane odrosty z drzew przydrożnych,

- uporządkowano skwer przy ul. Staromiejskiej (przy schodach do Netto).

Straż Miejska

Straż Miejska w okresie międzysesyjnym wykonując swoje obowiązki 12 razy pouczyła ludzi naruszających bezpieczeństwo i porządek w komunikacji, nałożyła 5 mandatów na łączna kwotę 500 zł.

Strażnicy miejscy 40 razy wykonali konwoje na rzecz UMiG, podjęli 16 interwencji publicznych.

Wydział Finansów informuje, iż do dnia 31.07.2010r. dochody z tytułu zapłaconych mandatów karnych wynoszą 450.399,05 zł.

Straż Miejska w Górze od dnia 01.01.2010r. do 11.08.2010r. wystawiła 28 mandatów karnych na kwotę – 3.800,00 zł.

Fotoradar

Wystawiono 758 mandatów na kwotę 163.400 zł. Na 11 sierpnia prowadzonych jest 3019 spraw związanych z nieuiszczonymi zapłatami za mandaty za rok 2009. Za rok bieżący spraw takich jest 3561.

Parkometry

Ogólna kwota uzyskana z parkomatów do dnia 11.08.10r. wynosi 64.675,00 zł. Ogólna kwota nałożonych kar przez Straż Miejską w Górze od dnia 01.01.2010r. do dnia 11.08.2010r. wynosi 521.823,66 zł.