wtorek, 9 czerwca 2009

Historia bliska młodym pasjonatom

Kolejny sukces odnieśli górowanie w konkursie organizowanym przez Ośrodek Karta. Temat trzynastej edycji konkursu w programie „Historia bliska”, adresowanym do młodzieży szkół średnich i gimnazjów, brzmiał: „Rok 1989: koniec, przełom, początek…?”.


Na konkurs nadesłano 144 prace autorstwa 297 uczniów, z 88 szkół, z 60 miejscowości całej Polski. W tym roku najwięcej prac nadesłano z trzech województw: wielkopolskiego, śląskiego i dolnośląskiego - ich udział sięga 45%; tylko 11% wszystkich prac pochodzi z wielkich aglomeracji. Uczniom towarzyszyło 114 opiekunów, przeważnie nauczycieli historii.


W XIII – tegorocznej - edycji konkursu górowianki: Ewelina Kędzierska i Anna Krawczyk wystartowały pod egidą Biblioteki Pedagogicznej w Górze. Dziewczęta z I klasy górowskiego LO przygotowały na konkurs pracę: „Rok przełomu? Rok kontynuacji?, Praca opisywała znaczenie wielkich wydarzeń z czerwcowych wyborów roku 1989. W swojej pracy nasze dziewczęta przeprowadziły wywiady z ludźmi, którzy w roku przełomu znajdowali się po przeciwnych stronach barykady.



Za swoja pracę Ewelina Kędzierska i Anna Krawczyk otrzymały wyróżnienie I stopnia. Nagrodę wręczono dziewczętom w Warszawie. Miejscem wręczenia tych jakże prestiżowych nagród był Zamek Królewski. Warto wspomnieć, iż opiekunem dziewcząt i przewodnikiem po meandrach naszej miejscowej historii był kierownik Biblioteki Pedagogicznej - Mirosław Żłobiński.


Nie jest to pierwszy – i miejmy nadzieję, że nie ostatni – sukces naszej młodzieży w konkursach organizowanych przez Ośrodek Karta.


Po raz pierwszy nasza młodzież zaistniała tam w latach 1998/99, gdy ogłoszono trzecią edycje konkursu „Historii bliskiej”. Wówczas to zespół górowskich uczniów z „ogólniaka” w składzie: Karina Chochowska, Elżbieta Chomicz, Wioletta Szostak i Joanna Zaremba zajęły drugie miejsce. Był to ogromny sukces, gdyż ich praca „Najważniejsze wydarzenia w dziejach mojej społeczności. Świadkowie i świadectwa" została dostrzeżona i nagrodzona spośród 789 prac, które wpłynęły na konkurs. Opiekunem nagrodzonych dziewcząt była nauczycielka historii w LO – Maria Chomicz.


W latach 2004/05 na listę nagrodzonych wpisał się uczeń obecnego Zespołu Szkół – Eryk Koziołkowski. Do konkursu przebiegającego pod hasłem: „Codzienność w czasie przełomu 1944–1945 przygotował pracę: „To działo się naprawdę”, która nagrodzona została wyróżnieniem I stopnia. Opiekunem Eryka był Mirosław Żłobiński.


W roku 2006 Eryk Koziołkowski po raz drugi wystartował w konkursie. Tematem konkursu było „Życie religijne w czasach PRL — jednostka, wspólnota, instytucja”. Uczeń Zespołu Szkół napisał pracę: „Okruchy z życia religijnego na ziemi górowskiej”. Za tę pracę Eryk otrzymał wyróżnienie II stopnia. Opiekunem Eryka był nauczyciel historii w ZS – Artur Małecki.


W roku 2008 takie samo wyróżnienie zdobył uczeń I klasy górowskiego LO – Kamil Kutny. Do konkursu: „Mała ojczyzna w pamięci i świadectwach” Kamil przystąpił z pracą: „Tam dom mój, gdzie serce moje”. Opiekunem Kamila była nauczycielka historii Małgorzata Smolińska.

poniedziałek, 8 czerwca 2009

Tryumf Platformy

Zbiorcze wyniki wyborów do PE z gmin powiatu górowskiego

Frekwencja w gminach powiatu górowskiego

piątek, 5 czerwca 2009

Zgaduj - zgadula


Zdjęcie przedstawia nieistniejący już budynek w Górze. Trzeba tu oddać sprawiedliwość i podziękować Grzegorzowi Mycykowi za zdobycie tej pięknej fotografii.
W ramach rozrywki intelektualnej na weekend proponuję Państwu ćwiczenie szarych komórek (pamiętajmy: narząd nie używany - zanika!; przykład: patrz wielu radnych!).
Niech Państwo wysilą makóweczki i zgadną gdzie przy jakiej ulicy ten budynek się niegdyś znajdował?
Za prawidłowe odpowiedzi przysługuje Państwu chwila satysfakcji połączona ze spozieraniem na ignorantów z pozycji: "no i co kochane głąby?"

Czas derbów

7 czerwca drużyna „Pogoni” Góra będzie grała na wyjeździe z zespołem „Orli” Wąsosz. Będziemy mieli: derby! Szykują się ogromne emocje. W rundzie jesiennej sezonu 2008/09 byliśmy gospodarzami spotkania. Goście przyjechali do nas przekonani, iż zainkasują nam 3 bramki (głęboka wiara burmistrza Zbigniewa Stuczyka) i wyjadą z trzema punktami, które zbliżałyby ich do upragnionego awansu do IV ligi.

Zespół „Pogoni” stanął jesienią na wysokości zadania i wygrał 1 do 0 z rywalami zza miedzy (czyja to miedza?!). Każdy, kto był na tym meczu pamięta niesamowitą grę naszego bramkarza Miłosza Marcinkowskiego i zryw Arkadiusza Kiernickiego, który strzelił zwycięskiego gola. Radości było wówczas, co niemiara.

Obecnie w tabeli „Pogoń” zajmuje 13 miejsce na 16 drużyn. W tym sezonie w 26 meczach zdobyliśmy 21 punktów (6 wygranych, 3 remisy, 16 porażek). Drużyna „Orli” jest w tabeli rozgrywek na pozycji 4 z dorobkiem 51punktów. Wygrała 18 meczy, zremisowała 4 i tyleż przegrała.

„Pogoń” wciąż zagrożona jest spadkiem, toteż ma o co walczyć. „Orla” raczej do IV ligi nie awansuje, ale meczu nie odpuści, bo derby to derby. Zapowiada się pasjonujący mecz, który dla każdej z drużyn ma ogromne znaczenie.
Spotkanie odbędzie się w Wąsoszu o godzinie 17,00.

Dzisiaj w promocji - Stasiu Huskowski!



Blado, bladziutko wygląda u nas kampania wyborcza do Parlamentu europejskiego. Prawie zero aktywności kandydatów. Nikt nas nie odwiedził, nie próbował przekonywać do swojej osoby, kompetencji i przydatności, by na tę furę kasy, którą tam płacą, zasłużyć.

Jedna tylko partia i jej kandydaci raczyli zauważyć nasze miasto i zaszczycić nas chociaż swoimi podobiznami. Mowa oczywiście o Platformie Obywatelskiej, której dolnośląskie jest bastionem ciesząc się ponad 60% poparciem.
W naszym mieście można zauważyć wizerunki dwóch kandydatów tej partii: Piotra Borysa oraz Stanisława Huskowskiego.

Plakaty Piotra Borysa mają niewielki rozmiar i w oczy przechodniom się nie rzucają. Umieszczone skromnie w witrynach kilku sklepów giną pośród obwieszczeń i ogłoszeń nie mających nic wspólnego z eurowyborami.

Stanisław Huskowski na tle Piotra Borysa wygląda imponująco! Ogromne plansze z bardzo udanym zdjęciem promują byłego prezydenta stolicy Dolnego Śląska. Trzeba przyznać, iż kandydat jest fotogeniczny i zdjęcie jest bardzo udane. Patrząc na nie ma się gościowi ochotę zaufać. Szkoda tylko, że to zaufanie musi być w 100% kredytowane, bo Stanisław Huskowski też nie znalazł czasu dla górowian. Aż żal! Zacny to człowiek i dobry kompan do rozmów, nawet tych prowadzonych na luzie. Wiem coś o tym, bo w ubiegłym roku spotkałem się z nim w małym gronie.

Nie o to jednak chodzi w tym poście. Idzie o to, że nasi regionalni politycy traktują nas mało poważnie. Bywają u nas rzadko, spotykają się z bardzo wąskim gronem tutejszych partyjnych działaczy. Lud nie ma do nich dostępu (niegodny?), i żyją w nierzeczywistym świecie, pełnym wyobrażeń o tym, jak im się wydaje, że jest a nie, jak jest rzeczywiście.

Powróćmy jednak do kampanii na naszym terenie. Plansze Huskowskiego zaimponowały mi pod względem ich profesjonalnego wykonania i sposobu zamocowania. Trzeba przyznać, że górowskie PO dobrze wytypowało miejsca, w których wizerunki popieranego przez nich kandydata się znalazły. Sposób mocowania jest pełen elegancji i pomysłowości. Obeszło się bez drutów, sznurków i pędzla z klejem. I wszystko to wygląda bardzo efektownie.

Sprawiła się też ekipa, która plansze kandydata rozstawiła szybko i prawie niezauważalnie dla widzów. Chłopców z PO przydybałem na gorącym uczynku podczas ich pracy. Uzbrojeni w wysoce specjalistyczny sprzęt z oddaniem, godnym wyrzucenia „Bukietowej” ze stanowiska, stawiali plansze swojego kandydata. Bez wyróżniania jednego z nich muszę powiedzieć, że ten wyższy i szerszy bardziej się narobił. Jego mikry kolega widać było, że wprawy nie ma, ale kalkuluje – jak zrobić a się nie narobić!

Wyższy i większy power miał! Raz czy dwa tak głęboko się wrył, że mikry łopata musiał odkopywać nóżkę od stojaka. Na trzy sztychówki zszedł niżej poziomu!
A jacy dokładni byli! Laserem piony i poziomy sprawdzali, bo jak mówili: „żeby się nikt nie czepiał, że kandydat ma odchył w lewo czy w prawo! On jest samo centrum!!”
Na moją uwagę, że pieski mogą kandydata obsikiwać, bo przecież to zwierzaki politycznie niewyrobione odrzekli zgodnym chórem: „Kandydat nie relikwia. A jak będą obsikiwać, to i dobrze. Pies do złego człowieka nie podejdzie, ale obszczeka. Lepiej nich sobie siknie niż ma warczeć, jak na takiego jednego, kurduplowatego, na którego jeżył się w Łodzi”.

Fakt – pomyślałem. Psy wrednego wyczują na odległość i za cholerę nie podejdą. Następnego dnia sprawdziłem teorię wielkiego i mikrego. Pieski sikały radośnie merdając ogonkami.

Swój chłop ten Stachu – pomyślałem.





Nieznacznie lepiej

Po 5-miesięcznym okresie wzrostu bezrobocia (od listopada 2008 do marca 2009) w kwietniu 2009 roku zanotowano na terenie powiatu górowskiego spadek liczby zarejestrowanych bezrobotnych. Tendencją spadkową potwierdziły wyniki z maja. Co prawda bezrobocie spadło nieznacznie, bo o 22 osoby, ale cieszyć musi fakt, iż na naszym ubogim rynku pracy ubywa osób jej poszukujących. Tempo spadku bezrobocia nie jest imponujące, ale też i trudno określić ilość zakładów pracy na terenie naszego powiatu za zadawalającą.

W miesiącu maju do Powiatowego Urzędu Pracy zgłoszono 106 ofert pracy. W porównaniu do kwietnia br., było ich o 31 więcej. W maju 158 osób z terenu naszego powiatu podjęło pracę. 109 osób otrzymało pracę niesubsydiowaną (pracodawca sam łozy na płace).
32 osoby zatrudniono przy pracach publicznych a 11 osób zdecydowało się na otworzenie własnej działalności gospodarczej. Osoby te korzystają z wsparcia PUP, który dysponuje środkami na ten cel.

Zwiększyła się ilość kobiet pozostających bez pracy. W kwietniu bezrobotnych kobiet było 1178 i wówczas stanowiły one 50% ogółu bezrobotnych. W maju kobiet bez pracy było 1199, co daje 50,7%.

Stopa bezrobocia w kraju za miesiąc kwiecień wynosiła 11%. Dla województwa dolnośląskiego wyniosła 12,1%. W kwietniu stopa bezrobocia dla powiatu górowskiego wynosiła – 21,1% (marzec – 22,1).

środa, 3 czerwca 2009

Tabela pokory



Powyżej mają Państwo komplet wyników z wszystkich szkół naszego powiatu, w których odbył się sprawdzian szóstoklasistów.

Centralna Komisja Egzaminacyjna ustaliła skalę średnich wyników szkół dla odbytego sprawdzianu. Skala ta ma 9 przedziałów, w których zawarte są widełki punktacji oraz związana z nimi ocena wyniku osiągniętego przez szkołę.

Na pocieszenie trzeba stwierdzić, iż żadna ze szkól powiatu górowskiego nie znalazła się w przedziale 7,9 – 17 punktów, który określany jest mianem: „najniższy”.

W przedziale punktowym 17,1 – 18, 7 znalazły się trzy szkoły z terenu powiatu: Czernina, Glinka, Irządze. Ich wynik określany jest w skali CKE, jako: „bardzo niski”.

Wynik: „niski” mogą zapisać sobie na koncie te placówki, których punktacja mieści się w przedziale: 18,8 – 20 p. Taki wynik uzyskało 6 szkół z terenu naszego powiatu.

Wynik określany jako: „niżej średniej” uzyskały te szkoły, które zmieściły się w zakresie od 20,1 – 21,3 p. W przypadku naszego powiatu mamy cztery takie placówki.

Jedyną szkołą z terenu powiatu górowskiego, która zmieściła się w skali: "średni" jest placówka w Ślubowie.
Uczniom i nauczycielom wypada pogratulować i życzyć, by w przyszłym roku szkoła znalazła się w skali: "powyżej średniej". Za wczorajsze przeoczenie bardzo wszystkich przepraszam.

Wszystkie nasze podstawówki znalazły się w grupie 39% szkół, które uzyskały wyniki niezadawalające. W skali od wyniku średniego do najwyższego znalazło się aż 70,4% polskich szkół.

Ta garść podstawowych informacji nie powinna Państwa skłonić do wyciągania zbyt pochopnych wniosków. Szkoły funkcjonują w różnym otoczeniu , uczniowie w określonych środowiskach, które są różnie uwarunkowane. Pamiętać również należy, że wiele dzieci nie uczęszcza do przedszkoli, szczególnie dzieci wiejskich. To utrudnia ich start, bo mają oni gorszą pozycje startową niż dzieci zahartowane przedszkolem.

Analiza przyczyn złych wyników sprawdzianu szóstoklasistów będzie dokonana do końca czerwca. Wypada mieć nadzieję, że będzie ona rzetelna i nie ograniczy się do stwierdzenie, że „test był trudny” albo: „w całym kraju wyszło źle”.

Warto też pamiętać o tych szkołach, które wywindowały naszą średnią do poziomu 20,7 w skali powiatu. Stało się to dzięki wynikom trzech szkół z gminy Góra oraz jednej z gminy Wąsosz. To należy docenić, chociaż uzyskane przez te placówki wyniki mogą odpowiadać tylko bardzo letnim marzeniom.

Życzyć naszym dzieciom wypada, by przyszłoroczny egzamin był lepszy. Zależy to od nich, ich rodziców i nauczycieli. W nauczaniu nie ma miejsce na indywidualizm, bo to system naczyń połączonych.
Oby tegoroczne wyniku sprawdzianu były tylko przysłowiowym wypadkiem przy pracy.