piątek, 18 czerwca 2010

Pona się przyznała

Informowałem Państwa, iż starościna Beata Pona wyraziła najgłębsze pożądanie dobrowolnego poddania się karze za nadużycia popełniane w Stowarzyszeniu „Gminna Szkoła Reymontowska”. Wieść ta okazała się prawdziwa.
8 czerwca z Prokuratury Rejonowej w Głogowie wpłynęło do Sądu Rejonowego w Głogowie pismo w tej sprawie. Zawiera ono prośbę Beaty Pony o dobrowolne poddanie się karze.
Sąd Rejonowy w Głogowie wyznaczył termin rozprawy na 7 września br. Termin ten wynika z okresu urlopowego.

Co to oznacza? Oznacza to, iż starościna powiatu górowskiego Beata Pona występując z wnioskiem o dobrowolne poddanie się karze przyznała się do zarzucanych jej przez prokuraturę czynów. Ten fakt jest bezsprzeczny.

Może też zaistnieć taka sytuacja, iż sąd nie przychyli się do wniosku Beaty Pony, gdyż dojdzie np. do wniosku, iż ugoda zawarta między oskarżoną a prokuratorem jest nie do przyjęcia. Oznacza to proces, który może potrwać.

W całej tej, zmierzającej do finału, sprawie jest jednak pewien niesmak. Po raz pierwszy w niespełna 11. letniej historii naszego samorządu powiatowego starosta naszego powiatu zostanie skazany za przekręty finansowe. To rzecz pierwsza.
Problem drugi. Przez dwa miesiące, które pozostały do rozprawy Beata Pona będzie nadal pełniła funkcję starosty. I to jest chore, bo starostą będzie osoba, która sama i dobrowolnie przyznała się do popełnienia przestępstwa. W tym przypadku nikt chyba nie ma wątpliwości, iż Beata Pona podpisując wniosek o dobrowolne poddanie się karze przyznała się do zarzucanych jej przez prokuraturę winy. A teraz wyobraźcie sobie Państwo taką oto sytuację. Zakończenie lub początek roku szkolnego. Pona wygłasza przemówienie do młodzieży i wszyscy obecni na sali wiedzą, iż „przemawia” do nich osoba skompromitowana: starosta powiatu górowskiego, która przyznała się do przywłaszczenia funduszy z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska. Zresztą, słowo przywłaszczenia jest tu niestosownym eufemizmem. Ona je po prostu ukradła. Czy to będzie zdrowe i normalne?

1 komentarz:

Wolt pisze...

Drogi Panie. Dużo czytam w Pańskim blogu i widzę, że Pan prowadzi swoistą kronikę naszego miasta. To się chwali. A teraz proszę opisać DNI GÓRY "dożynki wiejskie" chwalimy się ile to zarobiliśmy z mandatów to proszę zróbmy tym ludziom raz w roku porządną imprezę. Popatrzmy na Leszno, Głogów, Polkowice czy inne miejscowości. tam ludzie się zjeżdżają aby się bawić. A u nas to jedna wielka popijawa i nic więcej. Mogę usłyszeć są inne wydatki. Ależ owszem są inne miasta powinny powiedzieć to samo a nie robić "wiochę", ze święta miasta. Pozdrawiam wolt102