środa, 1 grudnia 2010

Wywiad z wicestarsostą

„Urodziłem się i mieszkałem w Górze. W moim domu zawsze panowała atmosfera patriotyzmu”.
Mimo, iż słowa te przekazujemy państwu poprzez zapis graficzny, a nie audiowizualny,
nie ma wątpliwości co do zawartych w nich prawdziwości i pasji .Przypominają one wypowiedź standardowego obywatela. Jakież musi być państwa zaskoczenie, gdy wyjawię, iż słowa te padły
z ust pana Marka Biernackiego- naszego vicestarosty.

Wszyscy doskonale znamy polityczną kreację najmłodszego radnego.
Jego hasło: „Z dala od polityki” .Jedni śledzą poczynanie, dokonania wicestarosty. Inni wyborcy ograniczają zakres swoich zainteresowań do wyglądu zewnętrznego, prezencji, komunikacji ze społeczeństwem. Jednak dzisiaj, specjalnie dla państwa i tych zainteresowanych bardziej jak i mniej, znaleźliśmy złoty środek. Wspomniany tytuł jest sam w sobie paradoksem. Czymś w rodzaju Perpettum Mobile. Dlatego jest tak wyjątkowy i zespala ludzi różnych kręgów zainteresowań.

Przeprowadziłem rozmowę z panem Markiem Biernackim krążąc głównie wokół życiowych przygód, doświadczenia, personifikacji wszystkiego tego, co dla wielu wydaje się obce i niezrozumiałe:


Filip Słowik: Witam serdecznie. Przypuszczam, iż zdziwię pana faktem, że nie przyszedłem dziś w sprawie stricte politycznej.
Marek Biernacki: Faktycznie, jest to swego rodzaju nowość.(śmiech). Na jaki temat będziemy więc dyskutować?
FS: Zacznijmy więc od tego, dlaczego utożsamiał się pan z hasłem „Z dala od polityki”?
MB: Przede wszystkim, pierwsze skrzypce powinny grać inwestycje i ich efekty. To za nie wyborcy powinni rozliczać samorządowców. Lokalnych działaczy powinno interesować przede wszystkim budowanie, nie spory polityczne. Dlatego „zmieniamy Górę” „Powiat Górowski”, budujemy place zabaw, nowe drogi oraz obwodnicę Góry- właśnie z dala od polityki. Jedynym optymalnym sposobem ich uzyskania jest działalność ponad podziałami i dialog z wszystkimi. Obecnie Starostwo Powiatowe w Górze ściśle współpracuję z obecną burmistrz Góry, czego efekty są już widoczne, mimo tak krótkiego okresu czasu
FS:W swojej broszurze wspominał pan o swoim dzieciństwie w Górze. Jak ocenia pan zmiany poczynione na przestrzeni lat?
MB: Niestety muszę przyznać, że prawdziwe zmiany w naszym mieście uwidoczniają się dopiero od dwóch lat. Zasiadając w radzie miasta, miałem wiele pomysłów i inicjatyw, niestety nie były one realizowanie. Doskonale wiem, że nie mieliśmy wchodzić w kwestie polityczne, ale tak się po prostu nie da. Muszę powiedzieć że bardzo pozytywnie oceniam działalność Ireny Krzyszkiewicz i mam nadzieję że nie przestanie realizować tak istotnych dla miasta inwestycji.
FS: Co w takim razie skłoniło pana do działalności społecznej, politycznej?
MB: Od lat interesowałem się polityką, pilnie śledziłem życie polityczne w skali kraju i lokalnej. To spowodowało, że szybko wstąpiłem do stowarzyszenia Młodzi Demokraci. Sądzę, że motorem mojego działania była chęć dokonania zmian, ale też - muszę się przyznać - także zwykła ludzka ciekawość. Zawsze zastanawiałem się: jak to jest być politykiem? Jak człowiek ma lat 17 czy 10, to wydaje mu się, że może zmienić świat na traki, który mu odpowiada. Teraz wiem ,że tak prosto to nie jest. Uczestnictwo w polityce lokalnej, bycie radnym, to zdecydowanie nie tylko przywileje, ale i obowiązki, i to nie zawsze miłe.

FS: Był pan najmłodszym radnym w historii górowskiego samorządu. Jak pana przyjęto? Jakie były pana początki w radzie?
MB: Najnormalniej w świecie zacząłem prace. Fakt faktem reszta współpracowników była ode mnie mało, że starszi to jeszcze z dużo większym bagażem doświadczeń. Teraz na forum, mogę im podziękować a to, że nie przekreślili mnie nawstępie i muszę dodać, że bardzo dobrze się dogadywaliśmy

FS: Mam pan jakieś szczególne pasje, zainteresowania
MB: Zdecydowanie tak. Przede wszystkim jest to sport. Oddanie kibicuje Zagłębiu Lubin, rozważam nawet możliwość współpracy samorządu z tą drużyną na pewnej płaszczyźnie.Lokalnie również będę stawiał na sport. Zarówno interesowałem się nim, jak i praktykowałem m.in. grałem w młodzieżowej drużynie piłkarskiej. Myślę że uda nam się promować powiat poprzez promocję sportu i odwrotnie.
FS:
Jak widzi pan włsną przyszłość przez pryzmat samorządu?
MB: Wyborcy zdecydowali. Wszystkim bardzo serdecznie dziękuje, otrzymane poparcie świadczy o zaufaniu, a to na nim powinien opierać się samorząd. Jest jeszcze wiele rzeczy do zrobienia. Myślę że ostatni miesiąc był dobry i w miarę stabilny. Chyba czas ustabilizować sytuację na stałe.
FS: Jak czuję się pan jako włodarz naszego powiatu?
MB: Oswoiłem się z funkcją. To zaszczytna, ale bardzo wymagająca posada. Zdążyłem się już zaaklimatyzować. Z tego fotela powiat wygląda naprawdę inaczej. Widać ogrom problemów, które stoją przed przyszła Radą. Do największych zaliczyć trzeba stan dróg. W przyszłej kadencji należy sięgnąć po środki spoza budżetu, by w sposób odczuwalny poprawić ich stan. Z ubogich środków własnych niczego nie zwojujemy. Mamy ich za mało.
FS: Już ostatnie pytanie. Trochę z innej beczki. Jaką ceni pan sobie twórczość? Czy to muzyczną, czy też literacka?
MB: Jestem wielkim fanem U2, ostatnio byłem na ich koncercie w Chorzowie. Co do książek, to pierwszą jaką przeczytałem będąc nastolatkiem, z własnej nieprzymuszonej woli to ‘Forrest Gump’ Generalnie dużo czytam Głównie powieści kryminalne, czasami książki fantastyczne i przygodowe.
FS: Dziękuję serdecznie za rozmowę, gratuluje wyniku w wyborach.
MB: Ja również bardzo dziękuję i wzajemnie życzę wszystkiego dobrego.

Filip Słowik



Brak komentarzy: