wtorek, 31 sierpnia 2010

Zadłużenie bez mitów

Zadłużenie naszej gminy obrosło w mity i legendy. Z faktu, iż nasza gmina jest zadłużona nikt nie robi tajemnicy. Dane o wielkości zadłużenia są jawne i ogólnodostępne.

Jest też faktem, że łączne zadłużenie samorządu terytorialnego w Polsce wynosi ok. 3,3 mld zł. Samorządy się zadłużają, by zdobyć środki na niezbędne inwestycje. Nawet tak bogate gminy, jak Lubin czy Polkowice zaciągają kredyty lub emitują obligację. Wszystko to na rozwój, bo wolnych środków brak.

Widzimy, w jak wielkim stopniu nasza gmina nasycona jest inwestycjami. Aby je sfinansować musimy zaciągać kredyty, by mieć pieniądze na wkład własny do pozyskanych środków.

Nie mniej opozycja, i burmistrz Tadeusz Wrotkowski, wykorzystują zadłużenie gminy, jako argument w walce przedwyborczej. I ja im tego nie mam za złe, bo to jest wilcze prawo opozycji. Chodzi jednak o to, by jeżeli mówi się „a” powiedzieć też „be”. I warto przypomnieć sobie, jak wyglądało zadłużenie przez okres 5 lat rządów burmistrza Tadeusza Wrotkowskiego.

Łatwo Państwo zauważą, że w roku 2007 – ostatnim roku pełnienia władzy przez burmistrza Tadeusza Wrotkowskiego – zadłużenie wynosiło 11.374.000,00 zł. Był to najwyższy poziom zadłużenia w okresie ostatnich 8 lat. W swoim wystąpieniu przed kamerami TV „Master” burmistrz Tadeusz Wrotkowski pomija ten fakt milczeniem. A szkoda, bo jak już pisałem: fakty są święte.

Burmistrz Tadeusz Wrotkowski twierdzi też w swoim wystąpieniu, iż zostawił nadwyżkę budżetową. To również nie jest prawdą. W budżecie na koniec roku był deficyt w wysokości -1.388.014,89 zł. I takie są fakty, których nic nie zmieni.
Tadeusz Wrotkowski dramatycznym tonem zadaje burmistrz Irenie Krzyszkiewicz pytanie: co się stało z milionami, które stanowią dług powiatu. Na co poszły?

Szkoda, że to tylko tani populizm i nie najlepszy chwyt PR.
Każdy kto oglądnie się dookoła ,a nie jest pozbawiony zmysłu wyobraźni, pozbawiony jest złej woli, dostrzeże zmiany. W krótkim czasi nasze miasto się zmieniło. I to na lepsze.

W roku 2010 gmina prowadzi 54 inwestycje. Łączna kwota wydatków na inwestycje w tym roku wyniesie 10.113.246,28 zł. To największa kwota na inwestycje w historii ostatnich 20 lat naszego samorządu gminnego. Z tych ponad 10 mln zł 5.184.815,83 zł stanowią środki unijne. Proszę sobie wyobrazić jak byśmy wyglądali, gdyby po nie sięgano? Czy ja uprawiam propagandę wyborczą? Nie! Ja składam hołd przed prawdą, „bo tylko ona jest ciekawa”.

I zgodnie z tą prawdą trzeba też powiedzieć, że za rządów burmistrza Tadeusza Wrotkowskiego środki spoza budżetu płynęły nawet nie strumyczkiem, nawet nie niteczką. One kapały, z wolna, z rzadka i w niewielkich, można rzec bez kłamstwa, mini dawkach.

Wszystkie inwestycje realizowane przez burmistrza Tadeusza Wrotkowskiego były wykonywane z kredytów, które zaciągaliśmy. A dzisiaj je spłacamy, o czym burmistrz Tadeusz Wrotkowski wie doskonale. Nikt – przy zdrowych zmysłach – nie będzie czynił mu zarzutu, iż brał kredyty na inwestycje. Kredyty spłacimy a inwestycje zostaną.

Można tylko smucić się, że w przeciwieństwie do swojej następczyni burmistrz Tadeusz Wrotkowski miał tak małą siłę przebicia we Wrocławiu. Ale to już przeszłość.
Powróćmy do teraźniejszości, która jest dla naszej gminy tak barwna, jak nigdy jeszcze nie była. Oczywiście pod względem inwestycji, przy realizacji których korzystamy z unijnej kasy. W latach 2008 – 2010 łączna suma pozyskanych środków wyniesie 7.098.165,26 zł. Zamknijcie Państwo oczy i pomyślcie, co by było gdyby tych pieniędzy nie było.

Można też zamknąć oczy i pomyśleć sobie, co by było, gdyby nie było nowej sali kinowej w domu Kultury. Odbudowa tej sala ta zapisała we wdzięcznej pamięci górowian. To jest nasz dług wobec eks burmistrza.
Fakt, że zaciągnięto na tę inwestycję kredyt nie zmienia postaci rzeczy. Aby jednak być w porządku wobec faktów – a te są święte – warto przypomnieć pewne rzeczy, które nie są znane szerszej opinii publicznej.
Aby jednak Państwa dzisiaj już nie męczyć opowiem o tym jutro.

Brak komentarzy: