środa, 7 listopada 2007

Syjamskie rodzeństwo


Moją uwagę przyciąga zawsze podczas sesji Rady Powiatu (o ile jest obecny) postać Tadeusza Tomasza Bireckiego, rocznik 1948. Osoby niezainteresowane nie wiedzą , iż jest on obecnie wicestarostą powiatu. Ludzie interesujący się życiem politycznym na naszym terenie wiedzą, że Tadeusz Birecki był zasłużonym działaczem PZPR i znajdował się w tzw. nomenklaturze. Nomenklaturą określano najbardziej zaufanych członków PZPR, którzy mieli dobre notowania na szczytach władzy i równocześnie cieszyli się opinią towarzyszy wiernych PZPR w każdej sytuacji i na każdym zakręcie historii. Nomenklatura ponadto musiała posiadać dobre notowania w Służbie Bezpieczeństwa, która pilnie strzygła uszami w nasłuchiwaniu wszelkich odstępstw i potencjalnych herezji, jak np. demokracja, wśród członków PZPR. Zaliczenie do nomenklatury nie wiązało się z jakimiś szczególnymi talentami, intelektem czy też innymi predyspozycjami. W PZPR panowała zasada "BMW - bierny, mierny, wierny". Dla towarzysza będącego już w nomenklaturze stan taki był błogosławiony. Nawet największy nieudacznik mógł liczyć na opiekę i ochronę w razie wpadki. I partia nigdy swoich "BMW" nie pozostawiała swojemu losowi. Zawsze pochylała się z głęboką troską i rzucała z jednego odpowiedzialnego odcinka pracy na drugi celem dalszego rozpieprzania zakładów pracy, instytucji i czego się tylko dało. Za zasługi nomenklatura dostawała odznaczenia i ordery. Obecny wicestarosta Tadeusz Birecki otrzymał np. 3 czerwca 1988 roku odznaczenie "Za zasługi dla województwa leszczyńskiego". Odznaczenie te w chwili obecnej jest bardzo rzadkie, to znaczy rzadko kto się do niego przyznaje. Wcześniej, bo 31 grudnia 1985 r., Tadeusz Birecki dostał "Krzyż Kawalerski Odrodzenie Polski". Był to wyraz uznania za wierną służbę dla PZPR. Jako człowiek zaufania partii w latach 1984 - 88 Tadeusz Birecki był radnym Rady Narodowej w Górze. Robił więc nasz wicestarosta karierę partyjną co się zowie. Był przedostatnim dyrektorem z nadania PZPR w Państwowym Ośrodku Maszynowym w Górze. W demokratycznej Polsce pozwolono mu się odnaleźć bez trudu. Był członkiem SLD a od 1 grudnia 1999 r członkiem Rady Powiatowej tej "nowej" partii. Działał w niej tak skutecznie, że górowskie SLD trafił szlag (chwalić Boga). Za rządów Sławomira Ruteckiego (SLD) ściągnięto Tadeusza Bireckiego do Starostwa Powiatowego w Górze. Rozpoczął tam pracę jako dyrektor Wydziału Prawno - Administracyjnego, by dzisiaj zająć stanowisko wicestarosty. Funkcję tę uzyskał dzięki Władysławowi Stanisławskiemu, który jakoś dziwnie uwierzył, iż jego protegowany cokolwiek potrafi. Przewodniczący Rady Powiatu ma rzadki dar wiary w cuda. Bez tej wiary w cuda pozostają pracownicy Starostwa Powiatowego, którzy wicestarostą, delikatnie mówiąc, zachwyceni nie są. Osobiście uważam, że się mylą. W obecnej konfiguracji Tadeusz Birecki jest idealnym uzupełnieniem dla starościny Beaty Pony. Maja wiele rysów wspólnych. Są nijacy, bezbarwni, z trudem publicznie wyrażają się poprawnie w języku polskim, oboje nie mają jakichkolwiek głębszych walorów intelektualnych. Są po prostu szarzy. Pasują do siebie tak jak pasuje były aparatczyk PZPR do działacza "SamejBronki". Jest to podobieństwo czysto duchowe i mentalne. Rodzeństwo syjamskie, pomimo iż od innych rodziców. Cud prawdziwy!

Brak komentarzy: