poniedziałek, 12 kwietnia 2010

Pozostaną w sercach

Cóż można odkrywczego napisać w kilkadziesiąt godzin po tragedii pod pochmurnym niebem Smoleńska? Chyba jedno: oby nigdy więcej!
Żaden dzień nie jest dobry, aby umrzeć. Żaden dzień nie ukoi bólu i łez rodzin, które straciły swoich najbliższych tak daleko geograficznie od Polski, a tak blisko od bolesnego dla wszystkich Polaków miejsca – symbolu.
Zazwyczaj widmo śmierci sprawia, że bardziej szanujemy życie. Dzisiaj – po tej tragedii – wszyscy nadzwyczajnie szanujemy każde życie. Ważne abyśmy pamiętali, że u progu życia i śmierci nie ma członków zwaśnionych doczesnymi kłótniami partii, ale są Ci, którzy udali się za bramę gdzie nie ma już dróg.
Wszystko umiera, tylko pamięć dobrych uczynków nie ginie – stwierdza sentencja. Dla nas, górowian, szczególnie bliskie powinny być dwie postacie, których już w naszym życiu doczesnym nie zobaczymy.


Wspomnienie pierwszej z nich związane jest z byłym kandydatem na prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej – Jerzym Szmajdzińskim.

W latach bezpowrotnie minionej świetności SLD - Jerzy Szmajdziński bywał w Górze. Pozostawmy tu w spokoju Jego doczesne tytuły, gdyż nie mają one już najmniejszego znaczenia. Bywał u nas w związku z budową hali „Arkadia”, jako poseł, który kandydował z okręgu wyborczego, którego składową część stanowi nasz powiat. Był obecny przy wmurowaniu kamienia węgielnego pod ten piękny obiekt i uczestniczył również w jego otwarciu. Z posiadanych przeze mnie informacji wynika, iż Jerzy Szmajdziński przyczynił się do pozyskania funduszy na budowę tego obiektu. I z tego tytułu winniśmy jesteśmy Mu pamięć i wdzięczność.




Koniec sierpnia 2002 roku. Jerzy Szmajdziński wmurowuje kamień węgielny pod fundamenty "Arakadii"

Drugą osobą, której nie ma wśród nas jest poseł PiS - Aleksandra Natalli – Świat. Tę piękną kobietę poznałem osobiście. Jako osoba bezpartyjna, podchodząca do działalności wszelkich partii w bardzo dużą dozą krytycyzmu, pozwolę sobie jednak powiedzieć, że Aleksandra Natalli – Świat zżyła się z naszym powiatem. Bywała tu często i żywo interesowała się naszymi problemami. Zawarła wiele znajomości i przyjaźni na naszym terenie. Była osbą niezwykle ciepłą, serdeczną, z dużym poczuciem humoru i ogromną tolerancją na inne poglądy. Rozmawiała bez zacietrzewienia i ideologicznych wtrętów, które nigdy nie służą otwartości w dyskusji.






Aleksandra Natalli - Świat podczas

otwarcia biura poselskiego PiS w Górze (październik 2007)

Z kolejną wizytą Aleksandra Natalli – Świat miała być w Górze w marcu. Jak to w życiu bywa – nie wyszło. Wizytę przełożyła na kwiecień. I jeśli wierzyć chrześcijańskiej teologii, to nie Ona nas odwiedzi, ale my ją. Taki jest porządek rzeczy. Mam taką nadzieję.
Cóż dodać? Tylko jedno. Szekspira.


Życie jest tylko przechodnim półcieniem
Nędznym aktorem, który swą rolę
przez parę godzin wygrawszy na scenie
W nicość przepada – powieścią idioty
Głośną wrzaskliwą, a nic nie znaczącą
.

Brak komentarzy: