środa, 26 maja 2010

Jest mokro, będzie ...


Nie grozi nam przerwanie wałów przeciwpowodziowych. Nie zagraża nam powódź. Nie ma jedynak powodu do hurraoptymizmu. Straty poczynione przez wodę są bardzo duże.

Na terenie gminy Niechlów pod wodą znajduje się ok. 1000 ha użytków rolnych. Rolnicy poniosą ogromne straty na skutek zalania upraw wodą. Jak stwierdził wójt Niechlowa Jan Głuszko: „Straty będą większe niż w 1997 roku. Wówczas powódź miała miejsce przez żniwami. Woda opadła i rolnicy mogli przystąpić do zbioru tego, co ocalało. Teraz woda pokrywa pola uprawne wraz ze znajdującymi się na nich uprawami, które zaczną gnić”. Wg wójta Niechlowa z każdą dobą pod wodą, na skutek podsiąków, pod wodą będzie się znajdowało ok. 100 ha gruntów uprawnych.

Gmina Niechlów ma charakter typowo rolniczy. Powodów do zmartwienia jest więc wystarczająco dużo.
Wczoraj radni tej gminy podjęli decyzję, iż w związku z katastrofalną sytuacją, która zaistniała w rolnictwie nie odbędą się w tym roku gminne dożynki. Trzeba tu przypomnieć, iż w roku 1997, gdy nawiedziła nas wielka powódź w gminie Niechlów również ta piękna uroczystość została odwołana.

Swoje straty oszacowało Nadleśnictwo Góra Śląska. Zlanych i podmokłych lasów oszacowało ono na ok. 1800 ha. To głównie „dzieło” Kanału Śląskiego i Rowu Polskiego.
Trzeba też powiedzieć, iż Nadleśnictwo Góra Śląska usunęło w dniu wczorajszym dwa drzewa, która utrudniały przepływ wody na Kanale Śląskim we Włodkowie Dolnym. Tu czyniło dobro.
Ale, jakby dla wyrównania uczynków dobrych i złych pracownicy tej firmy w drobny mak rozjeździli wał przeciwpowodziowy w Miechowie. Zniszczyli 20 m wału wożąc na skróty drewno. I nie jest to nic nowego, bo przy wywózce tego surowca z lasu ciężkim sprzętem drogi demolowane są regularnie i – niestety! – bezkarnie. Leśnicy tłumaczą się tym, iż płacą podatek drogowy więc mogą.

W gminie Jemielno pod wodą znajduje się ok. 500 ha gruntów uprawnych. Tam również uprawy można zaliczyć do bezpowrotnie straconych.

Sztab kryzysowy postanowił, iż sprowadzone zostaną pompy wodne. Będzie wypompowywana woda z terenów zalanych. W chwili obecnej trwa szacowanie zapotrzebowania poszczególnych gmin na ten sprzęt i jego odmiany. Decyzja o użyciu pomp na zalanych obszarach zapadnie po przeanalizowaniu sytuacji hydrometeorologicznej na terenie naszego powiatu.

W Kilimontowie lokalne podsiąki spowodowały konieczność zamknięcia drogi. Podtopieniem zagrożona jest tam trafostacja, która planuje się tam wyłączyć. Miejscowość zostanie bez energii elektrycznej.

W Lubowie wywołano fałszywy alarm dzwoniąc do „kryzysów”, iż woda zalewa stację wodociągową. Postawiono w stan alarmu dziesiątki ludzi, jak okazało się bezsensownie.

W Irządzach poinformowano „kryzysy”, że woda przerwała wał. Szybka akcja, przybycie wielu ludzi na miejsce i okazało się, iż to tylko podsiąk niegroźny dla mieszkańców tej miejscowości.

Wzrosła ilość budynków, które znalazły się na obszarze terenów dotkniętych podsiąkami. Łącznie odnotowano 20 takich przypadków. Dotyczy to miejscowości: Ciechanów, Lubów, Globice.

Uszczelniono wały w miejscowości Ługi. Jak poinformował mnie kierownik Dolnośląskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń wodnych Jerzy Ruszczyński: „Strażacy z OSP Płoski zrobili to w sposób bardzo profesjonalny i naprawdę fachowy. Należą się im za to słowa najwyższego uznania”. I tak trzymać OSP Płoski.

Podczas dzisiejszej narady w Starostwie padła propozycja, by zamknąć przejazd przez Górę dla samochodów o nośności powyżej 10 ton. Pojazdy o większej pojemności miałyby jechać przez Wąsosz drogą krajową 36, w kierunku na Prochowice, gdzie most funkcjonuje normalnie.

Wczoraj na terenie naszego powiatu przebywał wojewoda dolnośląski Rafał Jurkowlaniec. Podczas jego wizyty wyciągnięto pierwsze wnioski z tegorocznego zagrożenia. Postanowiono m.in.:
- dokończyć inwestycję „Polder Niechlów – Klimontów,
- przebudować nasyp kolejowy w Niechlowie tak, by stal się on wałem przeciwpowodziowym,
- doprowadzić do generalnego oczyszczenia międzywale z dziko rosnących drzew, krzewów i śmieci.

Na spotkaniu sztabu kryzysowego padła propozycja, by utworzyć specjalne konto bankowe, na które wszyscy ludzie dobrej woli będą mogli wpłacać pieniądze przeznaczone dla mieszkańców gmin Jemielno i Niechlów poszkodowanych na skutek podsiąków i lokalnych podtopień. Konto to będzie prowadziło Starostwo Powiatowe w Górze.

Tym, którzy obawiaja się o stan wałów na terenie Jemielna pragnę przekazać słowa wójta Czesława Po0łczyka, który powiedział: „ nieomal 20 kilometrowy odcinek wałów ppow. Na terenie gminy Jemielno został naprawiony po 1997 roku. Są one w znakomitym stanie i bardzo dobrze wytrzymały napór wody”.

A oto fragment protokołu kierownika (wcześniej błędnie tytułowanego przeze mnie inspektorem, za co pokornie przepraszam) Jerzego Ruszczyńskiego z Dolnośląskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych we Wrocławiu – Inspektorat w Górze. Ten fragment dotyczy działań podjętych 25 maja.

„Pobrano worki z magazynu ppow. W Luboszycach w ilości 300 sztuk, rolkę folii i rolkę geowłókniny.
Zabezpieczono przesiąk prawego wału ppow. Rzeki Orla w rejonie gazociągu (m. Irządze).
Usunięto zator z naniesionych nieczystości komunalnych, siana, kęp trzcin z torfem, gałęzi, konarów drzew. Zator przegradzał koryto rzeki o objętości ca 25 m sześciennych na jazie Pobiel, rzeka Odra, km 5 + 0,38.
Umocniono skarpy prawego wału ppow. rzeki Odra workami z piaskiem w rejonie wsi: Bełcz Wielki, Smolne, Głobice, Karów, Wągroda i Świerczów w celu zabezpieczenia przesiąków.”.

To tylko niewielki fragment z opisu żmudnych czynności dnia powszedniego, roboczego inspektora (kierownika! – psiakrew) podczas tych dni pełnych napięcia i stresu.
Najlepsze zostawiłem na koniec.

„Czy w Górze będzie powódź?” –pyta pewien młodzian pełen ambicji, ale bez elementarnej wiedzy. Prawidłowa odpowiedź brzmi: „Nie jeszcze nie ma. Jest trochę miejsca na idiotyczne pytania”.
A co przyniesie jutro? A będzie gorzej. A dlaczego? A o tym jutro.

Brak komentarzy: