wtorek, 22 lipca 2008

Unikat nad Baryczą

Koleje żelazne znikły z krajobrazu powiatu górowskiego, górowskiego to chyba bezpowrotnie. Młodzi mieszkańcy ziemi górowskiej nie mają już szans na przejażdżkę na trasie Góra – Bojanowo, które stanowiło ważną stację węzłową, skąd „łapało” się połączenia w szeroki świat. Nie ma linii Góra – Głogów. Nie słyszymy już stukotu przejeżdżającego pociągu, gwizdu lokomotywy. To „se ne wrati”, jak mówią nasi południowi sąsiedzi. O istnieniu tych połączeń pamięta wielu z nas. Znacznie mniej pamięta o innych liniach kolejowych, które ongiś przecinały nasz powiat. Kto dzisiaj pamięta taką oto linię: Krzelów – Wyszęcice – Gryżyce – Rajczyn – Jemielno – Bieliszów – Chobienia – Lubów – Irządze – Luboszyce – Bełcz Wielki – Osetio Wielkie – Rogów Górowski – Stara Góra – Góra. Niewielu. Po tej linii pozostały jedynie coraz bardziej niewidoczne nasypy kolejowe, budynki stacyjne (część z nich istnieje do dzisiaj pełniąc inną funkcję a inne przestały istnieć).
Linia kolejowa Góra – Krzelów powstała na początku 20. wieku. Nie ma zgodności., co do daty jej budowy. Źródła niemieckie podają datę 30.01.1909 r., jako początek jej eksploatacji. W opracowaniach polskich występuje data 25 września 1916 roku. Wówczas na tej trasie zaczął się ruch towarowy. Z dniem 24 maja 1917 roku zaczęły na niej kursować pociągi pasażerskie. I tak to trwało bez zmian do roku 1960, kiedy zamknięto na tej trasie ruch dla pociągów pasażerskich, by w 1964 roku zlikwidować również ruch pociągów towarowych. Przez następnych 14 lat linia porastała chwastami i popadała w zapomnienie. W roku 1978 podjęto decyzję o fizycznej likwidacji torów. Zbiegło się to w czasie z hasłem ówczesnej propagandy gierkowskiej: „więcej złomu – więcej stali”. Do roku 1984 demontowano szyny.
Nie wszystko jednak – na szczęście – poszło do wielkich pieców. W Osetnie ocalał most kolejowy. W chwili obecnej jest on wpisany na listę obiektów podlegających ochronie konserwatorskiej. Jest to jeden z nielicznych obiektów inżynierii kolejowej, który przetrwał do naszych czasów w dość dobrym stanie. Wyjątkowość tego obiektu polega na tym, iż most ten jest w całości nitowany. Połączenia nitowane były w 2. połowie XIX wieku i do II wojny światowej najczęściej stosowane przy budowie tego typu obiektów. Co wiemy o moście kolejowym w Ostenie? Wiemy, iż stal na ten obiekt wyprodukowana została w hucie „Pokój” – Friedenshütte – która funkcjonuje do dnia dzisiejszego w Rudzie Śląskiej. Most ma trzy przęsła. Szerokość mostu 4,20 a wysokość 5,20. Do jego zespolenia zużyto ok. 150 tysięcy nitów. Czas powstania konstrukcji nie jest dokładnie określony, co wynika z rozbieżności – o których wspomniałem wcześniej – w źródłach.
Konstrukcja jest do dnia dzisiejszego solidna.
Przetrwała burze i zawieruchy dziejowe. Może jednak nie przetrwać amatorów złomu. Do chwili obecnej nie poczynili oni większych szkód. Wycięto (fleksem) barierki, których trzymał się dróżnik idący na obchód torów.Za pomocą acetylenu wycięto jedną – jak dotąd - belkę stalową.Ten ostatni przypadek świadczy o dobrym uzbrojeniu technicznym amatorów dekonstrukcji.
Most stanowi własność gminy Góra (działka nr 90). Położony jest na uboczu a więc z dala od ludzkich oczu. O próbach jego zdemontowania świadczą łby nitów rozrzuconych wokół mostu. Straty na razie nie są duże, ale przy korzystnych notowaniach złomu w punktach skupu można spodziewać się mało sympatycznych zmian dotychczasowego stanu rzeczy. Warto więc by było, by władze gminy zainteresowały się tym unikatowym obiektem i zorganizowały jakąś formę nadzory nad nim, w celu monitorowania bieżącej sytuacji. Przyjaciele moi i mostu. Niezwykle sympatyczni - nieprawdaż?

Brak komentarzy: