środa, 16 grudnia 2009

Pierwsza odsłona

16 grudnia o godzinie 10,00 rozpoczęła się sesja Rady Powiatu. Obrady prowadził Przewodniczący Władysław Stanisławski. Rada zebrała się w komplecie – 15 radnych. Na sali obrad zasiadł wiceburmistrz GóryPiotr Wołowicz, który jednocześnie jest członkiem Rady Społecznej SP ZOZ w Górze. Zabrakło jednak przedstawiciela wojewody dolnośląskiego w tej radzie – Piotra Iskry. Zawsze mówiłem kolegom z PO, że jego delegowanie do Rady Społecznej jest grubą pomyłką, bo nie dość, że wiedza na tematy związane z ochroną zdrowia mikroskopijna, to jeszcze czasu nie ma, bo pracuje poza Górą. Żaden z niego pożytek, ale dobrze, że nie szkodzi. To już jakiś zysk.

Szefów ani przedstawicieli gmin wchodzących w skład powiatu górowskiego również nie ujrzeliśmy. Na sali obrad dojrzałem jeszcze tylko jednego członka RS SP ZOZ Zdzisława Surę, który w tym gremium reprezentuje gminę Jemielno.

Po wystąpieniu dr Mariana Kachniarza radni mogli zadawać mu pytania dotyczące „Programu reorganizacji”. Pewien niepokój w radnych wzbudzał fakt, iż przedstawiony im materiał nie dość jasno i precyzyjnie określał działania, jakie należy podjąć wobec naszego szpitala w związku z planowanym przystąpieniem do „planu B”.

Dr Kachniarz stwierdził, iż: „obsługa długu szpitalnego pochłania środki, które starczyłyby na wybudowanie w ciągu dwóch lat nowej szkoły”. Wysokość odsetek, które co miesiąc przyrastają w związku z długiem oszacował na 180 tys. zł. „Dług nie rozpłynie się w absolucie” – stwierdził. W fakcie, iż szpital się bilansuje upatrywał „szansy na sukces”. W przypadku przeciwnym nie byłoby sensu prowadzić prac nad jego przekształceniem. Problemem jest spłata zadłużenia wynikającego z należności cywilno – prawnych. Tych zobowiązań nie możemy spłacić z pieniędzy, które ewentualnie zostaną nam przyznane w ramach „planu B”.

Pytanie do dr Kachniarza miał radny Kazimierz Bogucki. Radnego interesowała sprawa konsultacji ze związkami zawodowymi i RS SPZOZ na temat omawianego dokumentu. Radny Bogucki stwierdził, iż: „Ludzie mogą się czuć zaniepokojeni, bo nie wiedzą, co z nimi się stanie.” Podkreślał, iż wcześniej należało zasięgnąć opinii i członków związków zawodowychRS SPZOZ.

W tym momencie odezwał się radny Stefan Mrówka, który proponował, by ogłosić przerwę i zwołać Radę Społeczną. Okazało się jednak, że jest to niewykonalne, gdyż członków tego gremium było na sali tyle, co kot napłakał. Ale skąd radny i członek Zarządu Powiatu Stefan Mrówka miał to wiedzieć. I bez tej wiedzy tajemnej dietę, co miesiąc otrzymuje.

Radnego Boguckiego niepokoił wysoki udział płac w kosztach szpitala.
Dr Kachniarz oponował twierdząc, iż opieranie się na programach byłoby błędem. Sporządzony przez niego program ma być „zaczynem twórczym dla zarządzających” a zawarte w nim uwagi mają pozwolić na „wypracowanie najbardziej optymalnego wyjścia”.

Radny Hołtra stwierdził, iż: „nie wyobrażam sobie dzisiaj głosowania nad uchwałą wprowadzającą ten program”. Nie podobał mu się brak konsultacji społecznych, co zdaniem radnego spowoduje: „uwalenie tej uchwały przez nadzór prawny wojewody”. Radny wskazywał, iż jego zdaniem najlepszym momentem na powołanie do życie nowego podmiotu jest koniec roku.

W sprawie konieczności przeprowadzenie konsultacji społecznych wypowiedziała się radczyni prawna Czesława Bręczewska. Przytoczyła ona odpowiednie przepisy i orzekła, iż taka konieczność jest.

Ogłoszono przerwę. Do akcji ruszył Przewodniczący Władysław Stanisławski. Ponieważ na sali znajdowali się związkowcy z SP ZOZ swoje kroki skierował do nich. Panie nie kryły, iż mają pretensje o lekceważenie ich. Nikt nawet nie przesłał im materiałów dotyczących programu reorganizacji. Przewodniczący nastawiony był tego dnia koncyliacyjnie i udobruchał przedstawicielki załogi szpitala. Przekonał ich o konieczności przeprowadzenia szybkich konsultacji. W ten sposób zrobił to, czego nie zrobiła jego wybranka na stanowisko starosty – „Bukietowa” i jej Zarząd.

Wciąż jednak nie było jasności, co do tego co w „Programie reorganizacji” jest istotne dla nas a co nie. Wobec powyższego Przewodniczący zwrócił się z prośbą do dr Kachniarza, by ten „wyciął” wszystko co nas nie dotyczy w programie a to co dotyczy przesłał mailem. Dr przystał na tę propozycję.

Wznowiono obrady. Przewodniczący poinformował radnych o ustaleniach. Rozpoczął się targ nad terminem następnej sesji. Przewodniczący zaczął cenić sobie pośpiech w tej sprawie. Coś tam próbowała mówić „Bukietowa”, ale na nią, i jej pozbawione jakiegokolwiek sensu ględzenie już nikt od dawna nie zwraca uwagi. To taka Anna Berus bis. Chociaż tej należy oddać sprawiedliwość i przyznać, że milczy podczas sesji. Gdyby obie bełkotały, to...

Ponieważ radny Marek Hołtra oponował przeciwko czwartkowemu terminowi obrad, które miały się odbyć najpierw o 12, później 14; nastąpił pat. W końcu Przewodniczący wysunął nowy termin – najbliższy piątek, godzina 8,00. Ten termin nie napotkał oporu. Przewodniczący ogłosił więc przerwę w sesji do piątku.








Brak komentarzy: